teatr

„Rock of Ages”, czyli rockowy odlot po dwóch stronach Oceanu. Z Nowego Jorku (i z Warszawy) pisze Tomasz Sobierajski

„Rock of Ages”, czyli rockowy odlot po dwóch stronach Oceanu. Z Nowego Jorku (i z Warszawy) pisze Tomasz Sobierajski

Miałem to szczęście, że w odstępie tygodnia udało mi się zobaczyć dwa przedstawienia „Rock of Ages”. Jedno w Nowym Jorku, drugie – w Warszawie. Wiem, że porównywanie przedstawienia ze światowej mekki artystów, jakim jest nowojorski Broadway z przedstawieniem z teatru w Europie Wschodniej może być nie na miejscu. Ale czy sztuki nie robi się właśnie dla widzów? I ich osobistych opinii?

27.09.2019 - ELLE-MAN