Krioterapia na zdrowie, wygląd i libido

Krioterapię świat zna od wieków. To nic innego jak leczenie zimnem. W wyniku schłodzenia ciała dochodzi do gwałtownej reakcji organizmu. Następuje szybkie obkurczenie naczyń krwionośnych i zmniejszenie przepływu krwi. Obniża się temperatura tkanek i spowalnia przemiana materii. Następnie gwałtownie rozszerzają się naczynia krwionośne i zwiększa się ukrwienie. Zaopatrzenie tkanek w tlen rośnie, a organizm dostaje dodatkową dawkę substancji odżywczych. Następuje przyspieszona regeneracja. Rozluźniają się mięśnie szkieletowe i zmniejsza się ból.

Piotr Sznelewski, z Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging, zapytany na konferencji prasowej DNA Clinics, kliniki krioterapii w warszawskiej Elektrowni Powiśle o to, jak zwolnić przedwczesne starzenie – odpowiada bez zastanowienia: „Odpowiednia dieta, właściwy - niekontuzjogenny wysiłek fizyczny, suplementacja „deficytowych” substancji oraz terapie poprawiające pracę układu krążenia i innych istotnych układów”. Te ostatnie to właśnie krioterapia ogólnoustrojowa, czyli wchodzenie do kabiny chłodzące, gdzie ciało odczuwa temperaturę -110 do -160 stopni Celsjusza.

Krioterapia ma szerokie zastosowanie. Przepisuje się ją w reumatologii, ortopedii, neurologii, medycynie sportowej i estetycznej a także w psychiatrii oraz medycynie Anti-aging. Pomaga zredukować niezdrowy wygląd skóry i zapobiec cellulitowi. Kriokomora odtruwa organizm (są specjalne zabiegi na kaca) oraz pomaga powrócić do swojej normalnej równowagi metabolicznej. Dodatkowo stymuluje mikrokrążenie i sprawia, że skóra staje się bardziej promienna i sprężysta.

Na męskość i gęste pukle

Chłodzenie niesamowicie poprawia krążenie w narządach. Uwaga - we wszystkich narządach! Stąd wzrost libido. Następuje silne ukrwienie i… znów masz 20 lat. Czas można cofnąć jeszcze w innym ważnym miejscu naszego ciała – na głowie. Czyli tam gdzie rosną cenne włosy. Wiadomo, że niektórzy z nas i tak w końcu je stracą, bo taki mamy zapis genetyczny. Można jednak ten proces mocno spowolnić i odsunąć w czasie. „Wystarczy, zanim pojawią się objaw łysienia, poddawać się krioterapii mieszków włosowych. Wzmacniamy tym i odżywiamy cebulki włosowe.To krótki zabieg chłodzenia skóry głowy. Efekt? Potwierdzony badaniami!”, tłumaczy specjalistka z DNA Clinics, Victoria Coste.

Krioterapię poleca się też jako regenerację po treningach. Pewnie niektórzy z was już to wiedzą, że nie każdy może trenować dzień w dzień. To kwestia wieku i genów, a krio natychmiast odnawia i regeneruje organizm i sprawia, że można codziennie budować mięśnie! Kuszące, prawda? Dodatkowo chłodzenie ciała wspomaga odchudzanie. Poleca się, by po zabiegu krio zrobić przez 30 minut niezbyt wyczerpujący trening, np. rower lub marsz. Wtedy jeszcze szybciej spalamy tkankę tłuszczową.

Co jeszcze może dać nam zimno? Zdrowie! Poprawia odporność (idealne przed zimą!) i koi nerwy. Komory krioterapeutyczne zapisywane są w niektórych przypadkach depresji. Połączenie aktywności sportowej z kriokomorą pozwala zejść z dawek leków antydepresyjnych. Leczenie zimnem stosuje się także w celu obniżenia nadmiernego napięcia mięśniowego w chorobach neurologicznych, m.in. w leczeniu stwardnienia rozsianego czy choroby Parkinsona. Dodatkowo kilka minut w kriokomorze dodaje energii i naprawdę poprawia humor.