Ponad 20 lat temu Mark Simpson, brytyjski dziennikarz specjalizujący się w pop kulturze i maskulinizmie wymyślił pojęcie mężczyzny metroseksualnego, o którym napisał w swoim artykule "Here come the mirror men" w dzienniku The Independent. "Ambasadorem" tego ruchu był David Beckham - mężczyzna zadbany (według niektórych aż do przesady), podążający za modą, skupiony na sobie (a zwłaszcza na swojej cielesności), uczuciowy, rodzinny i przywiązujący wagę do własnej atrakcyjności. Dzięki temu mężczyźni mogli wreszcie przebywać w łazience dłużej niż ich kobiety, a używanie kremu nawilżającego do twarzy, czy chodzenie na manicure nie były już wstydliwymi grzeszkami. Kultura masowa oszalała na punkcie metroseksualizmu! Media stwierdziły, że to nowy facet idealny, a przeciwnicy nazywali ich lalusiami, czy zniewieściałymi (albo i gorzej).

Kadr z filmu "Kocha, lubi, szanuje", fot. East News

Przez lata światem rządzili "metro", aż dwa lata temu zapanowała moda na lumberseksualnych, w skrócie - na mężczyzn z brodą. Trend na drwali, flanelowe koszule i 100% testosteronu opanował kraje zachodnie. Nagle wszyscy zaczęli (z mniejszym lub większym skutkiem) zapuszczać zarost, chodzić do barber shopu, bawić się w prace domowe i nosić przez cały rok masywne buty. Dodatkowe punkty były za tatuaże, palenie fajki i wycieczki na łono natury. Wydaje się, że na salony znów wróciła niedbałość, ale to tylko pozory. Ułożenie odpowiedniej fryzury, przycięcie brody, a co dopiero wymyślenie odpowiedniej stylizacji - faceci dalej siedzą przed lustrem! 

Kadr z filmu "Kocha, lubi, szanuje", fot. East News

To co teraz jest "in"? Poznajcie spornoseksualnych. Ojcem tego terminu jest wspomniany już Simpson. Anglik stworzył neologizm łączący w sobie słowa: sport, porno i metroseksulizm. Nie jest to nowa idea - wymyślono ją w 2014 roku, ale przez brodaczy nie zrobiła wielkiej kariery. Teraz jednak ten koncept powraca. Co charakteryzuje mężczyznę spornoseksualnego? Tak naprawdę łączy w sobie wiele cech metroseksualnego i lumberseksualnego (patrz Tom Hardy). Nie boi się pokazywać ciała, co więcej uznaje je za swoje narzędzie, nad którym trzeba pracować aż będzie idealnie wyrzeźbione (jak u gwiazd porno?). Tu również pojawiają się tatuaże, czy piercing. Niektórzy socjologowie twierdzą, że dopiero teraz faceci staną się narcyzami. Obsesja na temat wyglądu jeszcze nigdy nie była na tak wysokim poziomie. Siłownia, odpowiednia dieta, kosmetyki, ubrania podkreślające muskulaturę - to nowa wersja konsumenta. Wymagającego i oczekującego, że dostanie produkty, czy usługę najwyższej jakości. Dlaczego? Bo chce być przede wszystkim pożądany. Głównie ze względu na swój sześciopak. Witajcie w świecie metroseksualnych 2.0.

W swoim artykule dla The Telegraph, Mark Simpson wymienił ikony mężczyzn spornosekasualnych. Są to: Cristiano Ronaldo i (ponownie) David Beckham. Obaj pojawili się w kampanii bielizny Giorgio Armani (w 2010 i 2009 roku). Do ich grona dołączył w zeszłym roku również Calvin Harris.