Szczerze mówiąc, sami już gubimy się w tym, co dzieje się wokół Wisły Kraków. W tej smutnej historii pojawiły się już olbrzymie długi, niewierni kibice, a nawet kambodżańscy biznesmeni. Teraz do akcji wkroczył reprezentant Polski - jak donoszą dziennikarze, Jakub Błaszczykowski pojawił się dziś na pierwszym po zimowej przerwie treningu Wisły Kraków. Czyżby saga pt. "Błaszczykowski w Wiśle" miała dążyć do nieprawdopodobnego końca?

Jak napisał na Twitterze Michał Majewski: "To się Kubuś zachował. Bez ciebie nie idę. Szac.". I my się pod tym podpisujemy, bo chyba nie może być większego dowodu sympatii i przywiązania do drużyny niż powrót w najtrudniejszych czasach.

Czasy są trudne m.in. ze względu na Marzenę Sarapatę, byłą prezes klubu. Okazało się m.in. że Sarapata oraz dwóch innych przedstawicieli byłego zarządu Wisła Kraków S.A. w 2018 roku zarobiło blisko milion złotych. Cała kwota została wypłacona, pomimo że zarówno piłkarze jak i sztab szkoleniowy od kilku miesięcy pozostają bez pensji. Ponadto w grudniu 2018 roku, z kasy klubu miało zostać pokryte zadłużenie komornicze Marzeny Sarapaty wynoszące 60 tysięcy złotych.

Reakcją na hańbiące działania jest internetowa akcja #Zapytajmarzenę. Oto kilka tweetów rozgoryczonych kibiców. Bo jak napisał Szymon Jadczak - autor głośnego reportażu Superwizjera o Wiśle Kraków i jej związkach z pseudokibicami - "to trochę śmiech przez łzy, ale niektóre wpisy kibiców Wisły są naprawdę zabawne":

 

 

 

 

Oczywiście Wiśle Kraków - choć serce oddaliśmy innemu klubowi - życzymy wszystkiego najlepszego i wielu kolejnych pasjonujących meczów!