Choć GLB jest na razie konceptem, to można zakładać, że nie będzie się on zbytnio różnił od ostatecznej, produkcyjnej wersji. To co na pierwszy rzut oka może się rzucić w oczy, to fakt, że klasa GLB posiada mocne, muskularne proporcje i długie nadwozie. Same wymiary wskazują, że raczej nie będziemy mieli do czynienia z małym SUV-em: 4634 mm długości, 1890 mm szerokości, 1900 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2829 mm. W kabinie auta znalazło się miejsce dla trzech rzędów siedzeń, co sprawia, że ma do niego wejść aż 7 osób. Producent wyjaśnia, że dodatkowy rząd siedzeń ma służyć jako komfortowe ugoszczenie dwóch pasażerów „średniej wielkości”.

Wnętrze Mercedes-Benz GLB raczej nie powinno zawieść wszystkich miłośników niemieckiej marki. Fotele i panele drzwi są wyłożone brązową skórą nubukową, która pasuje do elementów wykończeniowych deski rozdzielczej i konsoli centralnej. Panoramiczny kokpit, funkcje i wyświetlacze są sterowane przez system informacyjno-rozrywkowy o nazwie MBUX, charakteryzujący się m.in. tym, że na bieżąco uczy się naszych przyzwyczajeń, co przekłada się na automatyczne proponowanie tras do danych miejsc zanim jeszcze ruszymy w drogę. Oprócz tego w kabinie nie brakuje dodatków wykonanych ze szczotkowanego aluminium, co nadaje jej wysmakowaną jakość.

Co znajdziemy pod maską? Koncept może pochwalić się czterocylindrowym silnikiem benzynowym M260, czyli 2 litrowym motorem o mocy 224 KM znanym z nowej Klasy A. Zestawiono go z 8 stopniową dwusprzęgłową przekładnią automatycznym 8G-DCT i stałym napędem na 4 koła 4Matic. Do wyboru będą trzy tryby pracy napędu: Eco/Comfort opiera się na rozkładzie 80:20 (przednia oś: tylna oś), Sport to 70:30, zaś Off-Road ma proporcje 50:50.

Na razie nie wiemy jeszcze, kiedy auto trafi do sprzedaży, ale można spodziewać się, że nastąpi to niebawem. Być może nawet jeszcze w tym roku.