To jeden z tych samochodów, o którym marzyło w dzieciństwie pokolenie dzisiejszych czterdziestolatków i o którym dalej marzą fani motoryzacji z całego świata praktycznie w każdym wieku. Samochód po raz pierwszy został zaprezentowany na początku lat siedemdziesiątych i już wówczas nie dało się przejść obok niego obojętnie, co było zasługą niezwykle futurystycznego wyglądu oraz niecodziennych rozwiązań konstrukcyjnych - to właśnie w tym modelu pojawiły się charakterystyczne, unoszone do góry drzwi. I choć model ten był produkowany stosunkowo długo, bo w latach 1974-1990, to jak przystało na supersamochód, z fabryki w Sant’Agata Bolognese wyjechało bardzo niewiele, bo 1938 egzemplarzy.

Nietypowość samochodu połączona z kultowym emblematem z bykiem na masce sprawiła, że Countach z miejsca stał się obiektem pożądania kolekcjonerów z całego świata, a znikoma dostępność sprawiła, że na przestrzeni lat włoski supersamochód tylko zyskał na wartości. Dlatego nie bez znaczenia jest fakt, że jeden z Countachy trafił właśnie do Polski. I jest to naprawdę niebanalny egzemplarz! Mowa bowiem o aucie, którym jeździł sam Ferruccio Lamborghini, czyli założyciel słynnej marki.

Nie wiadomo, kim jest polski kolekcjoner, który sprowadził Countacha do Polski. Wiadomo, że kupił je od innego fana marki, a ten nabył je od Patrizii Lamborghini, czyli córki Ferruccio. Samochód posiada te same, rzymskie tablice rejestracyjne, które można dojrzeć na archiwalnych zdjęciach pierwotnego właściciela. Auto można zobaczyć na własne oczy - obecnie przebywa bowiem w salonie Ster Volkswagen Radom. Samochód przeszedł kompletną renowację i niewykluczone, że będzie można go zobaczyć zarówno na drodze, jak i niektórych zlotach fanów motoryzacji.

Lamborghini Countach - specyfikacja, osiągi

Ten konkretny Countach to model LP400S. Jego sercem jest wielki, czterolitrowy silnik V12, który generuje moc 350 koni mechanicznych i pozwala rozpędzić się od zera do “setki” w 5,9 sekund. W porównaniu do dzisiejszych superaut moc i przyspieszenie nie robią może wrażenia, ale jeśli chodzi o stylistykę i reakcje przechodniów, to Countach praktycznie nie ma konkurencji.