Ciekawością świata zaraziła Alicję babcia, podrzucając jej wycinki z gazet. Takie informacje, które mogą czegoś nauczyć. Zbierała je przez lata. Aż któregoś dnia zaczęły się one składać na opowieść o kraju, w którym się urodziła. Opowieść trudną, poszarpaną, szczerą. 

„O Polsce nie da się opowiedzieć jednym zdjęciem czy obrazem, więc wybór kolażu jako środka wyrazu był całkiem naturalny. To przecież bardzo podzielony kraj” - mówi artystka. 

Głośno o Alicji zrobiło przy okazji współpracy z Marcinem Świetlickim. "Polska (wiązanka pieśni patriotycznych)” to trochę kolaż złożony ze słowa i obrazu. Jedno doskonale dopełnia drugie. 

Na początku maja artystka zaproponowała akcję performatywną „Polska bez obrazy”, nawiązującą do obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości. Wysłała swoje prace „w świat”. Ludzie przekazywali je sobie z rąk do rąk, często w wysłużonej reklamówce z Biedronki. Ciekawa, osobliwa peregrynacja. Można było zabrać kolaże do domu, miejsca pracy albo po prostu zrobić zdjęcie. W akcję włączyło się wiele osób, także ze świata kultury i polityki. Wizerunki odwiedziły m.in. Krystynę Jandę, Monikę Olejnik, Olgę Tokarczuk, Agnieszkę Holland, Katarzynę Nosowską, Roberta Biedronia czy Oliviera Janiaka.

„Nie jestem specjalnie dumna z tego, że jestem z Polski. Przedziwne, ile czasu niektórzy spędzają na pielęgnowaniu nacjonalizmów. Zdaję sobie sprawę, że mamy złą prasę jako kraj, i nie mam ochoty być tak szufladkowana. W Polsce chyba nigdy nie czułam się dobrze” - mówiła artystka w poprzednim numerze ELLE Man. Jedno jest pewne - jej „wycinanki” Polacy pokochali. 

Pierwsza indywidualna wystawa prac Alicji Białej zatytułowana „Polska” potrwa od 26 lipca do 22 września.