Historia tłoka to kawy

To jedno z najbardziej wyświechtanych haseł w historii techniki, ale Alan Adler,  twórca Aeropressu naprawdę nie spodziewał się, tak wielkiego sukcesu swojego patentu. Jego pierwotną ambicją było stworzenie urządzenia na własny użytek, które pozwoli mu cieszyć się dobrą kawą w każdych warunkach. Dla niedowierzających w intencje wynalazcy, wystarczy powiedzieć, że gdy popularność prostego zaparzacza wzrosła, ten poważnie zastanawiał się nad sprzedaniem marki.

Stwierdzenie, że Aeropress to jeden z najważniejszych kawowych wynalazków i symbol przestawiania się świata kawy z podejścia ilościowego na jakościowe nie jest przesadą. W ostatnich dwóch latach powstał nawet film dokumentalny prezentujący sylwetkę wynalazcy i proces prac nad patentem Aeropressu. To właśnie w nim dowiecie się, że przyrządzenie kawy w Aeropressie zyskało już status sportu, a co roku odbywają się oficjalne Mistrzostwa Świata. Po raz pierwszy miały ono miejsce w 2008 roku w Oslo, gdzie w szranki stanęło zaledwie 3 zawodników. Zaledwie w zeszłym roku oficjalne zawody odbyły się w kilkudziesięciu krajach, a wystartowały w nich setki miłośników dobrej kawy. 

Jaka rewolucja? Przecież to wielka strzykawka!

Wielu znawców designu twierdzi, że dobry projekt to taki, który ma dokładnie tyle elementów, co potrzeba. Właśnie tak wygląda patent Aeropressu. Nie ma tu miejsca na zbędne ozdobniki, a każda z części urządzenia jest doskonale przemyślana. Całość zaparzacza składa się w zasadzie z trzech elementów: komory na wodę i kawę, plastikowego tłoka z gumową końcówka i okrągłej nakrętki z dziurkami. To wszystko. 

Jednak Aeropress to dużo więcej niż kilka części wykonanych z wysokiej jakości plastiku. To symbol wolności w przyrządzaniu kawy. Wszyscy utytułowani Mistrzowie Świata Aeropress powtarzają jedną zasadę – nie ma idealnego przepisu na tę metodę zaparzania. W poprzednich tekstach z tego cyklu podawałem dokładne proporcje kawy i wody, a także opisywałem proces parzenia. W tym tygodniu jesteśmy całkowicie bezradny, a moja odpowiedź na pytanie o sprawdzony przepis to klasyczne: „to zależy". Parametrów jest tutaj tyle, że liczbę wariacji na temat przepisu można mierzyć w setkach. To właśnie piękno Aeropressu. Każdy może przygotować w nim taką kawę jak lubi, wystarczy trochę pogłówkować. Jest tylko jeden stały element każdego przepisu – zmieloną kawę wsypujecie do komory, zalewacie gorącą wodą i po jakimś czasie przeciskacie napar do kubka. 

Aeropress – trzy zasady, których warto (?) się trzymać

#1 – w zasadzie cały Aeropress jest wykonany z wysokiej jakości plastiku. Materiał jest bezpieczny i nie oddaje szkodliwych substancji do naparu, nawet w wysokich temperaturach. Dobrym pomysłem jest jednak przelanie komory i tłoka kilkudziesięcioma mililitrami gorącej wody przez wsypaniem kawy. W ten sposób rozgrzejecie urządzenie, które będzie lepiej trzymać odpowiednia temperaturę w czasie parzenia. 

#2 – początkowo papierowe filtry do Aeropressu były wycinane przez Adlera ze stożkowych filtrów do dripa. Dopiero po osiągnięciu pewnej popularności przez urządzenie, zdecydował się on na masową produkcję filtrów odpowiedniej wielkości. Oznacza to jednak, że podobnie jak w przypadku dripowych filtrów, dobrze jest je przelać gorącą wodą przed parzeniem. Pozbędziecie się wtedy papierowego posmaku w naparze, a kawa będzie smakować jeszcze lepiej. 

#3 – jeśli istnieje jakakolwiek wada Aeropressu, to dla wielu osób jest nią ograniczona ilość przygotowywanego naparu. W podstawowej metodzie pozwala on przygotować niewiele ponad 200 ml kawy na raz. Uspokajamy – istnieje metodą, by w czasie jednego parzenia móc przygotować większą ilość kawy. Trzymając się standardowego stosunku 6 gr kawy na każdego 100 ml wody, wystarczy użyć więcej kawy, a po przeciśnięciu tłoka, rozwodnić wodą do utrzymania danego stosunku. 

CZYTAJ TEŻ: Jak woda wpływa na smak kawy?

ZOBACZ: Najlepszy przepis na ochłodę? Kawa na zimno!

ELLE MAN POLECA: Jak wybrać kawę specialty, czyli opakowanie prawdę ci powie