Zegarki inspirowane motoryzacją to bardzo powszechne zjawisko od wielu lat. Wystarczy wspomnieć kolaboracje Breitlinga z Bentleyem, czasomierze Jaeger-LeCoultre AMVOX Aston Martin, Parmigiani Bugatti czy Baume & Mercier Shelby Cobra. Można jednak śmiało założyć, że trwające od ośmiu lat roku partnerstwo między Hublotem a Ferrari daje najciekawsze wyniki. Hublot z dużym powodzeniem potrafi podkreślić w swoich projektach styl, który przyczynił się do rozsławienia włoskiej marki samochodowej na cały świat. Dobrym tego przykładem jest chociażby MP-05 La Ferrari.

Najnowsze dziecko szwajcarsko-włoskiej współpracy również nie zawodzi. Hublot Classic Fusion Ferrari GT łączy w sobie klasyczny styl Hublota z predylekcją Ferrari do olśniewania, co zapewnia elegancki wygląd, odzwierciedlający jego luksusowy rodowód. Jak już sama nazwa wskazuje, zegarek ma przypominać auta klasy GT. Widać to m.in. w przyciskach stopera i koronce. Za design zegarka w dużej części odpowiada Flavio Manzoni i studio Centro Stile Ferrari.

Zegarek ma obudowę o średnicy 45 mm oraz 13,15 mm wysokości. Z obu stron zamyka ją szafirowe szkło. Do wyboru są trzy warianty materiałowe koperty – matowy tytan, King Gold oraz karbon 3D. Hublot Classic Fusion Ferrari GT napędzany jest przez mechanizm stopera o nazwie UNICO HUB1280. To druga wersja kalibru Hublot z widocznym kołem kolumnowym od strony tarczy, który po raz pierwszy zaprezentowano w 2018 roku. UNICO może pochwalić się m.in. automatycznym naciągiem i trzydniową rezerwą chodu, która jest bardzo przydatna w codziennym życiu.

Jak się można domyślać, wszystkie trzy wersje nowego zegarka Hublota nie należą do najtańszych i są limitowane. Tytanowa opcja kosztuje 21 700 EUR (ok. 93 tys. zł, 1000 egzemplarzy), złota 38 300 EUR (ok. 164 tys. zł, 500 sztuk), zaś karbon 3D 26 900 EUR (ok., 115 tys. zł, 500 sztuk).