Opowieści o Islandii snują nie tylko pisarze (słynna i bijąca swego czasu rekordy popularności powieść Bjornsdottir Sigrídur Hagalín „Wyspa”) i blogerzy (Marta i Adam Biernat i ich fenomeny blog biteoficeland.com), ale też projektanci. Na wyprawę w sam środek wyspy mgły i mchu tym razem zabiera nas Wojtek Haratyk. Jak odległa skandynawska wyspa odbija się w projektach jego autorstwa?

ZOBACZ NAJNOWSZE: Dior Men Pre-Fall 2019

Wojtek Haratyk to projektant, który nie szarżuje z formą. W jego kolekcjach nie znajdziemy rozkrzyczanych form, a raczej zachowawcze linie i kroje, których nie powstydziłby się sam Giorgio Armani. Tym razem polski designer zabiera nas na wyprawę do mroźniej Skandynawii, a dokładnie – na Islandię. To właśnie z myślą o niej powstała jego najnowsza kolekcja na jesień i zimę 2018 pt. „Avventura islandese”.

Kolekcję i kampanię Co zna Haratyk utrzymał w duchu nienachalnej elegancji, wielkomiejskiego stylu, ale i włoskiego myślenia o krawiectwie. Projektant połączył islandzką miłość do natury, włoską sprezzaturę z francuską zadziornością, swobodą i temperamentem. W „Avventura islandese” nie zabrakło kolorów typowo skandynawskich (błękit, zieleń, szarości i różne odsłony granatu), jak i ciepłych barwy karmelu czy kolorów ziemi.

Inspiracje Islandią w kolekcji widoczne są też w tkaninach. "Avventura islandese" to wariacja na temat wełen. Haratyk wykorzystał w niej miękkie flanele, alpakę, kaszmir oraz wełny wielbłądzie i delikatne merino. Nie zabrakło w niej tej wracającego do łask sztruksu, który najlepiej prezentuje się w garniturowym błękicie.

CZYTAJ TEŻ: Harry Styles w kampanii Gucci

Poza wspominanym garniturem w kolekcji znajdziemy też kilka innych klasyków: kurtkę bomber i kilka rodzajów płaszczy: reglanowe, długie trencze i klasyczne dwurzędowe płaszcze polo. Pojawiają się też nowe, niezastąpione w sezonie zimowym kożuchy, które świetnie sprawdzą się w miejskich stylizacjach. Nie koniecznie noszone tylko w Reykjaviku. Na polskich ulicach sprawdzą się równie dobrze!