Zbadanie wpływu niemal zerowej grawitacji na smak wina było niejako skutkiem ubocznym większego projektu. Główne przedsięwzięcie zostało określone jako Misja WISE miało przede wszystkim skupić się na badaniu wpływu mikrograwitacji na systemy biologiczne – uzyskane w ten sposób informacje mogą okazać się kluczowe w przystosowaniu rolnictwa w sytuacji pogłębiającego się globalnego ocieplenia. I tak 2 listopada 2019 roku w kosmos poleciało między innymi dwanaście butelek wina Petrus z Bordeaux. Po powrocie trunek trafił w ręce biologów, którzy zajmują się badaniem zaszłych w nim zmian. Nauka nauką, a pokusa spróbowania „kosmicznego” wina okazała się zbyt silna.

Jak smakuje wino z kosmosu?

W marcu 2021 roku w Institut des Sciences de la Vigne et du Vins in Bordeaux zebrała się grupa dwunastu ekspertów (w tym pięciu profesjonalnych sommelierów). Czy przebywanie w kosmosie wpłynęło na smak Petrusa?

Wina jednogłośnie uznano za znakomite, co oznacza, że pomimo czternastomiesięcznego pobytu na międzynarodowej stacji kosmicznej „wino kosmiczne ”zostało bardzo dobrze ocenione sensorycznie”. Zauważono między innymi zmianę w ich kolorze.

– powiedział Philippe Darriet, dyrektor działu badań enologicznych na Uniwersytecie w Bordeaux.

Oprócz wina naukowcy wysłali na stację kosmiczną 320 lasek winorośli. Te również przechodzą testy, ale naukowcy powiedzieli, że już wydaje się, że jest jakiś zauważalny wpływ: laski rosną szybciej i pokazują pąki wcześniej niż te, które pozostały na Ziemi.

Nowatorskie podejście do wina

Raczej trudno spodziewać się, że wysyłanie wina w kosmos stanie się powszechną praktyką producentów tego trunku. Ci jednak mają inne, nowatorskie pomysły, aby usprawnić proces produkcji wina. Jednym z nich jest leżakowanie butelek na dnie morza, o czym niedawno pisaliśmy:
„Główną korzyścią, jaką może odnieść producent wina na leżakowaniu go w ten sposób nie jest bynajmniej przebicie się do świadomości konsumentów jako ktoś, kto nie boi się niestandardowych rozwiązań (choć jest to niewątpliwa zaleta), ale czas. Wino leżakowane w morzu starzeje się szybciej – zgodnie z popularną teorią jeden rok spędzony w wodzie równa się trzem latom spędzonym w piwnicy. Niewykluczone zatem, że niebawem po tę metodę sięgną także inni producenci.”