W Stanach Zjednoczonych znowu wrze. Wszystko za sprawą nagrania, które wypłynęło w ostatnich dniach do internetu. Widać na nim brutalną interwencję policji z Kenoshy. Policjant strzela siedem razy z najbliższej odległości w plecy wsiadającego do samochodu czarnoskórego mężczyzny o nazwisku Jacob Blake. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać go, ale ten nie reagował na ich wezwana. Wiemy już, że poszkodowany (trafił do szpitala w poważnym stanie) miał przy sobie nóż. Obecnie trwa dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności zajścia, którego świadkami była trójka dzieci Blake'a.

W związku z tą sytuacją drużyna NBA, Milwaukee Bucks, zdecydowała się nie pojawić w środę na parkiecie. Bucks prowadzą w play-off z Orlando Magic 3-1, więc wystarczy, że wygrają jeden mecz i przechodzą dalej. Kenosha to miasto w Wisconsin, które leży kilkadziesiąt kilometrów od Milwaukee. Przedstawiciele NBA próbowali interweniować, ale ostatecznie musieli przełożyć mecz. – Jesteśmy już zmęczeni ciągłymi doniesieniami o tak tragicznych sprawach i tak wielkiej niesprawiedliwości – powiedział koszykarz Bucks, George Hill.

Kilka godzin później wydano oświadczenie, w którym zawodnicy domagają się sprawiedliwości dla Blake’a. Do bojkotu dołączyły także inne drużyny: Oklahoma City Thunder, Los Angeles Lakers, Houston Rockets i Portland Trail Blazers. Wyraźnie poirytowany LeBron James napisał na swoim twitterze: pie****ć to. Domagamy się zmiany. Mamy już dość”.

Pod znakiem zapytania stoją również mecze drugiej randy play-off pomiędzy Boston Celtics i Toronto Raptors. Ciekawą sprawą jest to, jak zareagują teraz władze NBA i co się stanie dalej z rozgrywkami. Ich bojkotowanie oznacza spore straty finansowe. Trudno ocenić, czy komisarz Adam Silver ponownie staje po stronie zawodników, gdy stawką są duże pieniądze.

CZYTAJ TEŻ: Robert Lewandowski: jak wyglądały początki jego kariery? Kilka faktów z życia RL9, których dotąd nie znaliście

ZOBACZ: Czas wrócić na boiska! Sprawdź, co przyda ci się podczas powrotu do piłkarskiej formy

ELLE MAN POLECA: Robert Karaś dla ELLE MAN: Baliśmy się, że pandemia uniemożliwi nam trening. Szybko pojawił się pomysł, żeby razem zamieszkać