Sprzedaż AirPodsów, jak wszystkich produktów oznaczonych nadgryzionym jabłkiem, rządzi się swoimi prawami. W teorii istnieje na rynku wiele produktów, które na papierze wykazują lepszą jakość dźwięku za tę samą cenę, ale to właśnie charakterystycznych słuchawek w białym etui najczęściej brakuje na sklepowych półkach. Wynika to z tego, że Apple jak żadna inna firma potrafi przekonać potencjalnych kupujących, że to właśnie ich produkt zmieni ich życie. 

W ostatnich dniach w sieci pojawiły się zdjęcia kolejnej generacji słuchawek Apple, które już na pierwszy rzut oka bardzo przypominają model AirPods Pro. Podobieństwa nie ograniczają się tylko do nieco szerszego białego etui, ale też do bardziej zwartej budowy samego produktu i krótszych końcówek.

Wedle pojawiających się w sieci przecieków najnowsze AirPodsy mają trafić do sprzedaży jeszcze w pierwszej połowie tego roku, a ich cena ma wahać się w okolicach 150 dolarów. Mamy jeszcze dwie wiadomości dla miłośników słuchawek od Apple: jedną złą, a drugą dobrą. Zła to fakt, że wedle niepotwierdzonych informacji model nie będzie wspierał technologii ANC (aktywna redukcja szumów). Jeśli informacja się potwierdzi będzie to oznaczać, że Apple zrezygnowało z bicia się z największymi producentami słuchawek i obiera kurs swojej strategii na klientów z mniejszymi oczekiwaniami. Jest jednak też dobra wiadomość – na pokładzie nowych słuchawek ma być technologia dźwięku przestrzennego (spatial audio).