Czas spojrzeć prawdzie w oczy – iPhone 12 Mini to jeden z najgorzej sprzedających się modeli Apple w historii. Dlaczego? Wielu ekspertów upatruje kiepskich wyników sprzedaży w niewystarczającym okresie przerwy między premierą nowego iPhone SE i modeli 12 Mini. Ich zdaniem po pierwszej premierze wielu użytkowników zdecydowało się na zakup, a „dwunastka" pojawiła się niedługo potem. Efekt? Wszyscy potencjalni kupcy mieli już swoje smartfony w kieszeniach. 

Teraz na rynku pojawić ma się nowy model SE Plus, który wedle zapowiedzi ma być odpowiedzią na potrzeby wiernych użytkowników modeli SE, którzy szukają czegoś nieco większego, ale wciąż nie ogromnego. Rzućmy okiem na specyfikację, która kilka dni temu trafiła do sieci.

Pierwszą rzeczą, która zwraca uwagę w nowym modelu to z pewnością aparat fotograficzny, który jest... zaskakująco słaby. Wszystko wskazuje na to, że na pokładzie SE Plusa znajdzie się aparat o rozdzielczości 12 MP ze wsparciem optycznej stabilizacji obrazu. Z pewnością będzie on pozwalał zrobić zadowalające zdjęcia, ale nie oczekiwalibyśmy fajerwerków. 

Nowy iPhone ma mieć ekran o przekątnej 6,1 cala wykonany w technologii LCD. Oznacza to, że będzie on o 1,4 cala większy od klasycznego SE. Niewiele wiadomo też o procesorze, który znajdzie się na pokładzie urządzenia. Potwierdzono natomiast, że smartfon ma spełniać rygorystyczne standardy wodoszczelności na poziomie certyfikatu IP67. 

Cena? Nic nie zostało jeszcze potwierdzone, ale przewidywania ekspertów szacują, że z pewnością będzie ona wyższa niż 2000 zł. Wiele zależy od wykorzystanego procesora, bo jeśli Apple zdecyduje się na nowy A14 Bionic wartość urządzenia może poszybować w górę.