Podkrążone oczy? Który to już dzień rodzicielstwa?

Wydaje się, że tysięczny, a naprawdę dopiero dziesiąty. Czujemy się, jakbyśmy wzięli czerwoną pigułkę z Matrixa i właśnie przechodzimy przez pieluchowy portal z krainy hedonizmu do bezsennego świata chaotycznych trosk. Teo i Justyna ze szpitala wyszli do- piero po czterech dniach, więc dla mnie to dopiero tydzień. Wirujący kosmos jak piosenki Backstreet Boys. Zaraz po wyjściu Justyna dostała nagle 40 stopni gorączki. Wiele metafizycznych, ale także bardzo stresujących chwil: podawanie leków, sprawdzanie gorączki, czuwania, nocne eskapady do aptek z jednoczesnym przebieraniem malucha. Burning Man. Na szczęście babcie jak Batman i Robin przybyły z odsieczą. Powoli się wszystko stabilizuje. A przede wszystkim w sercu rośnie jak zasięgi roznegliżowanych influencerek bezwarunkowa, wielka miłość. Nie da się opisać. 

Zakładałeś, że jesteś poukładanym facetem gotowym na dziecko, a życie już ci pokazało, jak to jest być artystą i tatą. 

Rozmawiamy naprawdę w bardzo ciekawym momencie, bo dosłownie jak trabant po Paris Dakar rozpada się nasz stary ład. Teraz sobie myślę: „Płyta?! Jaka płyta?! Jakie koncerty?”. Mały ludzik wyszedł z brzucha i z półobrotu Chucka potłukł nasz wygodny tryb życia jak piękną, ale kruchą porcelanę. Niezwykły moment. Przeżycie z najwyższej półki. Kochamy się i chcieliśmy bąbla, więc absolutną magią jest dla nas to, że z naszej miłości zrodził się taki owoc. Ale rano na spacerze kilka telefonów uskuteczniłem. Nasz sierpniowy festiwal Brasswood w Sopocie nadchodzi wielkimi krokami i nie mogę się w pełni wyłączyć. Jestem przekonany, że będę musiał zwolnić tempo, ale to dobrze, bo miałem za duże: szesnaście płyt czy ile ja ich tam zrobiłem.

fot. Karol Kacperski

Wystarczy zajrzeć do Wikipedii na listę rzeczy, których dokonałeś i od razu człowiek się zastanawia, jak to możliwe, że jeden człowiek zrobił to wszystko?


Wikipedia się spociła i przestała dopisywać chyba kolejne projekty. To jest pytanie, które zadaję sobie od prawie roku. Oczywiście wszystko, co zrobiłem, zawdzięczam też bardzo wielu wspaniałym ludziom dookoła. No, ale niestety te wszystkie wątki płyt, klipów, filmów, okładek, spektakli, koncertów przechodziły przez moją głowę, więc czasem czuję się, jakbym miał osiemdziesiąt lat! Tyle wspomnień, poparzeń i blizn, tyle różnych doświadczeń za sobą, przygód, że można by tym zapełnić pewnie trzy długie życia. Ostatni rok to niestety rok wielkiej weryfikacji. Jakbyś przez dziewiętnaście lat był wciąż na barykadzie i nagle karabiny milkną, a ty rozglądasz się i widzisz poziom szkód i dewastacji. Trochę Warszawa 44. Nie będę się tu rozwodził na temat różnych zdrowotnych sytuacji, ale sporo śrubek mam do dokręcenia po tym rajdzie. Wiele lat przeleciałem na kortyzolu, ale naprawdę wysokim. Ciężko to opowiedzieć. Nie byłem świadom tego, co sobie robiłem. Mógłbym winić wiele czynników zewnętrznych i do niedawna wciąż jeszcze mocno amatorski charakter polskiej branży muzycznej, ale to przede wszystkim moja wina, moja odpowiedzialność, moje ambicje i fascynacje superbohaterami. Moja wielka miłość do muzyki, trudny charakter perfekcjonisty doprowadziły mnie do miejsca, w którym dostałem poważne ostrzeżenia. Punktem zwrotnym był koncert w Starym Maneżu, kiedy miałem wrażenie, że chyba umrę ze zmęczenia. Grałem tam wielki potrójny koncert z trzema różnymi projektami i orkiestrami – a był to tylko jeden z wielu koncertów w nieustającym ciągu. Niestety byłem zawsze zaangażowany w produkcję, stresy logistyczne, a w ciągu tygodnia nigdy nie odpoczywałem, tylko pracowałem nad muzyką, robiłem projekty komercyjne, aby móc realizować te artystyczne. Natężenie dźwięków, kiedy grałem z orkiestrą Rebel Babel Ensemble, uszkodziło mi błędnik. Grywaliśmy nawet ze składami po trzysta osób i to często z kapelami ludowymi, a one nie biorą jeńców.

Dalszy ciąg rozmowy z L.U.C dostępny jest w najnowszym numerze magazynu ELLE MAN, który może zakupić w naszym sklepie z dostawą do domu. Polecamy!

-------------------------------------

Produkcja: 

 

Karol Kacperski - fotograf/zdjęcia 

Denis Grzechnik - video 

Agnieszka Krzemińska - produkcja

Podziękowania dla: Roberta Kupisza i Premium Yachting Sopot

Premium Yachting cały sezon pływający po Bałtyku, spotkasz ich również w Warszawie na Wiśle. Odwiedź FB i IG i daj się ponieść falom z Premium Yachting