Iwestować? W co? Złoto to oczywista odpowiedź. W roku 1970 uncja kosztowała 148 USD, a dzisiaj 1490 USD. Nieruchomość? Jeśli zbudujesz tam bar fast food znanej marki, przyniesie ci krocie. Krugerrandy? Obrazy? Tak. Ale zegarki? Jeszcze 10 lat temu nie były obecne w szlachetnym gronie inwestycyjnych pewniaków, ale od kiedy aukcyjny rekord ceny zegarka osiągnął 17,5 mln USD, nikt nie ma już wątpliwości. Dobrze posiadać certyfikaty świadczące, że zegarek należał do Newmana, Micka Jaggera, Jaya-Z czy marszałka Piłsudskiego, i żeby był w stanie menniczym, czyli nigdy nienoszony ani nieużywany. Musi być jednak regularnie nakręcany i serwisowany. Należy też zachować akcesoria: pudełko, paragon, instrukcję obsługi. Nie wolno wprowadzać modyfikacji ani „czyścić” spatynowanych części. Niestety – zegarek Piłsudskiego nie osiągnie ceny milionów USD, bo rynek inwestycyjny jest zadaniem globalnym i polskie „superprodukcje” nie są najbardziej smakowitym kąskiem.

CZYTAJ TEŻ: Zegarek Jamesa Bonda z pierwszego filmu serii trafił na aukcję. Może pójść za zawrotną sumę

Trzeba szukać inaczej. Najważniejsza jest edukacja. Niektórzy gracze studiują konserwację zabytków po to, żeby odróżnić metale i detale. I nieżałują.Na aukcjach pojawiają się modele wycenione grubo poniżej swojej wartości. Burzliwa historia Europy sprawiła, że najcenniejsze egzemplarze można znaleźć w najmniej prawdopodobnych miejscach.

Jakie zegarki kupować? Najpewniejszą inwestycją są te z górnej półki „prestiżu marki”. Na najwyższym podium są dwie manufaktury: Vacheron Constantin i Rolex. Jeśli posiadacie ich zabytkowe modele, jesteście bogaci. Jesteście bogaci, nawet jeśli nie są to modele zabytkowe, ale z limitowanych serii. Vacheron Constantin z 2007 roku sprzedany rok temu przez Sotheby’s osiągnął cenę 17,5 tys. franków szwajcarskich. A jubileuszowy model z 2005 roku wystawiony w Hongkongu za 240 tys. HKD osiągnął cenę 360 tys. Na tej samej aukcji Cartier Pasha z 2005 roku wystawiony za 15 tys. poszybował do 37 tys. No ale to Cartier. One też nigdy nie tracą na wartości. Pewną inwestycją jest Hublot. Model Big Bang z 2012 roku skomponowano z 1282 białych brylantów o jednolitym szlifie baguette. Tylko sześć największych dostało szlif szmaragdowy. Wyceniony na 5 mln USD nie zagrzał długo miejsca w sejfie jego twórców, bo Beyoncé poszukiwała akurat czegoś, co ucieszyłoby jej chłopaka. Jay-Z miał 43. urodziny i zegarek badzo mu się spodobał. To przyciągnęło kolekcjonerów, więc Hublot przygotował wersję Black Caviar z 500 brylantami. Kosztuje raptem 1 mln USD za sztukę.

ZOBACZ: Tak prezentuje się najdroższy zegarek świata. Sprzedano go za 120 mln złotych!

Obecnie azjatyckie rynki są łaskawe dla marki Jaeger-LeCoultre. Master Control Geographic z 1998 wystawiony przez Philipsa w Hongkongu za 3,5 tys. HKD osiągnął... 12 tys. Wysokim przebiciem cieszą się sprzedający zegarki Lange & Söhne 1815 „Homage To Walter Lange”. Sensacją była kwota 825 tys. USD na aukcji w maju ubiegłego roku. Ceny Lange rosną od 2013, kiedy to za limited edition Grand Complication nabywca dał 2,6 mln USD. W Lange produkują z myślą o inwestycji. Model Lange 1 Tourbillon Handwerkskunst ukazał się w serii... 20 sztuk. To przeniosło termin „limited” na zupełnie inny poziom. A w sprawie przepięknej serii Métiers d’Art Aérostiers manufaktura Constantine zastrzega sobie „price on request”. Pewne jest tylko, że od pierwszego dnia będzie rosła.