Kilkanaście dni temu w sieci pojawiło się bardzo poruszające nagranie, w którym marka Volvo odnosi się do swoich nowych postanowień. Bohaterami filmu są osoby, które były bezpośrednimi świadkami działania trzypunktowych pasów bezpieczeństwa. Przesłanie nagrania zostało wzmocnione cytatami z dawnych dziennikarzy i ludzi ze świata motoryzacji, którzy w momencie wprowadzania patentu na pasy przez Volvo wprost nazywali go ograniczeniem wolności pasażerów, a nawet „pogwałceniem praw człowieka". 

Historia szybko zweryfikowała tych opiniotwórców. W ciągu kilkunastu lat od wynalezienia, trzypunktowe pasy stały się podstawowym wyposażeniem większości modeli dostępnych na rynku. Spora zasługa w tym zarządców szwedzkiej marki, którzy podjęli decyzję o darmowym udostępnieniu patentu innym producentom. 

Teraz czas na kolejny krok. Choć liczba wypadków na drogach spada, wciąż jest to ogromny problem świata motoryzacji. Szacuje się, że każdego roku na drogach całego świata ginie około 1,3 miliona ludzi, a jednym z najczęstszych powodów wypadków jest niedostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków. Największy problem z przekroczeniem prędkości polega na tym, że powyżej określonych prędkości, technologie bezpieczeństwa w samochodzie i inteligentna konstrukcja infrastruktury drogowej są niewystarczające, aby uniknąć poważnych obrażeń i ofiar śmiertelnych w razie wypadku. Oznacza to, że po przekroczeniu wskazywanych prędkości technologie, których zadaniem jest podnosić nasze bezpieczeństwo nie są w stanie działać optymalnie. 

Ogłoszenie przez Volvo Cars wprowadzenia ograniczenia prędkości wywołało sporo kontrowersji w chwili jej ograniczenia. Niektórzy kwestionują prawo producentów samochodów do nakładania takich ograniczeń na kierowców za pomocą technologii. Jednak wydaje się, że szwedzcy inżynierowie wytrwają w swoim postanowieniu. 

Uważamy, że na producencie samochodów spoczywa odpowiedzialność za poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego – powiedziała Malin Ekholm, szefowa działu bezpieczeństwa Volvo Cars. 

„Nasza technologia ograniczania prędkości i otwarcie szerokiego dialogu społecznego na ten temat, odpowiadają temu myśleniu. Ograniczenie prędkości pomoże uświadomić wielu ludziom, że przekraczanie dozwolonej prędkości jest niebezpieczne. Nasze rozwiązania wyrabiają dobre nawyki u kierowców. Ale na dłuższą metę wprowadzają też do jazdy wiele spokoju" – dodaje Ekholm.