Tylko nie mów do mnie „Passat”

Zanim przejdę do wrażeń z jazdy, pozwólcie że przytoczę kilka liczb opisujących poszczególne wymiary Arteona i Passata w wersji sedan. Arteon jest dłuższy od Passata o 87 mm, szerszy o 39 mm i niższy o 56 mm. Ale to nie wszystko. W Arteonie większy jest także rozstaw osi (o 51 mm) oraz rozstaw kół (przednie o 9, tylne o 13 mm). Dopiero teraz mogę przejść do właściwego tekstu, bo widać, że mamy do czynienia z zupełnie odrębnym modelem. 

Auto kierowane jest do osób, które szukają w motoryzacji elegancji i szyku za stosunkowo rozsądne pieniądze. W ujęciu flotowym auto będzie wybierane przez dyrektorów wyższego szczebla, a może nawet prezesów, podczas gdy kadra niższa poruszać się będzie Passatami i Golfami. Jednym słowem, Arteon w gamie Volkswagena pełni rolę flagowej limuzyny i o ile, atak koncernu na klasę premium modelem Phaeton się nie powiódł, o tyle zgrabny liftback ma bardzo duże szanse powodzenia.

Arteon, którego miałem okazję testować, to auto wyposażone w najmocniejszy w gamie silnik 2.0 TSI o mocy 272 KM, automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG oraz napęd na wszystkie koła 4Motion. Moim zdaniem taka konfiguracja bez problemu spełni oczekiwania każdego prezesa. Eleganckie linie nadwozia przeplatają się tu ze sportowymi akcentami wersji R-Line, a szyby w drzwiach pozbawione zostały ramek. Smukłe nadwozie sprawia wrażenie bardzo szerokiego, ale proporcje nie zostały zachwiane i auto na żywo prezentuje się bardzo okazale.

Znane wnętrze przyprawione luksusem

Od razu powiem, że kabina niemieckiej limuzyny to miejsce, w którym mógłbym spędzać długie godziny. Nie ważne, czy byłby to katastrofalny korek przed centrum handlowym na dzień przed wigilią Bożego Narodzenia, czy kilkusetkilometrowa podróż autostradą. W kabinie jest tak przytulnie i kojąco, że nawet najbardziej zestresowani pracownicy wielkich korporacji mogliby tu odzyskać spokój. Na uwagę zasługują wykończone skórą i Alcantarą fotele. Niby podobne do tych z Passata, ale jednak mają w sobie coś ekskluzywnego. Coś takiego, że po zakończonej jeździe mam ochotę jeszcze w nich chwilę posiedzieć.

Podobnie jest z tyłu. Kanapa już swoim designem mówi, że najlepiej będzie, jak będą na niej podróżować dwie osoby. Miejsca na nogi jest tak dużo, że nie ma szans, by dziecko siedzące w foteliku, czy na podstawce dosięgnęło do oparcia przednich foteli, a dorośli podróżować mogą w pozycji półleżącej. Jeśli to was nie przekonało, informuję posłusznie, że można zamówić auto w jasnej konfiguracji wnętrza. Prezentuje się wtedy obłędnie – jakby bardziej luksusowo. Wybierając Arteona, nie będziecie mieli problemu ze spakowaniem się w podróż. Bagażnik ma pojemność 563 litrów i kształt prostopadłościanu. Bez problemu zapakujecie do niego wszystko, co tylko przyjdzie wam do głowy. Dodatkowo, w oparciu kanapy znajduje się otwór, dzięki któremu przewieziecie na przykład narty.

Sportowo, czy komfortowo?

Arteon ma odcinać się jednoznacznie od Passata i robi to także podczas jazdy. Adaptacyjne zawieszenie zdaje się unosić auto nad jezdnią. Od razu czuje się większą dbałość o komfort jazdy. Naturalnie daleko mu do francuskiego rozpasania, ale pod względem resorowania nie ma się czego wstydzić. W 90 proc. przypadków korzystać będziecie z trybu Normal. Dla super oszczędnych przewidziano tryb Eco, ale mnie nie do końca pasuje dość sztywny pedał przyspieszenia, z którym trzeba się mocować. Tryb Sport sprawdza się podczas dynamicznej jazdy krętymi drogami, ale tylko tymi dobrej jakości. Na dziurach bowiem zawieszenie potrafi nieprzyjemnie dobijać, wykreślając wszystko, co do tej pory napisałem dobrego.

Winowajcami są w tym przypadku duże felgi z niskoprofilowymi oponami, a raczej paskami gumy naciągniętymi na obręcze ze stopów metali lekkich. Dodatkowo podczas jazdy autostradą skrzynia bardzo często zmienia przełożenia wprowadzając silnik na wysokie obroty, a robi to zupełnie niepotrzebnie, bo moment obrotowy 350 Nm w zupełności wystarczy, by sprawnie napędzić to duże auto. Dla eksperymentatorów jest jeszcze tryb Individual, który pozwala wprowadzić osobiste ustawienia, ale szczerze mówiąc to strata czasu.

Zostawmy tryby w spokoju i skupmy się na samej jeździe. Jak napisałem wcześniej, kilkusetkilometrowa wyprawa nie jest żadnym wyzwaniem dla flagowej limuzyny Volkswagena. Auto przyjemnie sunie lewym pasem autostrady, a w razie potrzeby nawet na niemieckich odcinkach bez ograniczeń prędkości nie będzie zbyt często spychane z lewego pasa. Prędkość maksymalna 250 km/h wystarczy każdemu. No chyba, że zajmujecie się przewożeniem organów do transplantacji w Nadrenii Północnej - Westfalii. Przyspieszenie do 100 km/h w czasie 5,6 sekundy także uważam za więcej niż przyzwoite. Wspomniałem wcześniej, że konstruktorzy pozbawili Arteona ramek wokół szyb drzwi. Bałem się trochę o hałas podczas szybszej jazdy, ale zupełnie niepotrzebnie. Wyciszenie wnętrza jest bardzo dobrą stroną tego modelu. Nie przenikają tu praktycznie żadne niepożądane dźwięki ani szum opływającego powietrza. Duży plus po stronie projektantów.

Przyczepię się za to do zestawu audio sygnowanego marką Dynaudio. Przy tak dobrze wykonanym wnętrzu można było się bardziej postarać i nadać brzmieniu więcej wykwintności i subtelności. Owszem, system gra efektownie, ale lepiej radzi sobie z hip-hopem niż jazzem.

Skok zaliczony

Rolą Arteona nie jest bycie „autem dla ludu”. Samochód ma być flagową limuzyną marki i z tego zadania wywiązuje się znakomicie. Jest ładny, świetnie wykończony i bardzo dobrze się prowadzi. W testowanej konfiguracji skradł moje serce i choć wiem, że wiele osób wybierze go z silnikiem wysokoprężnym, to właśnie benzynowa odmiana najlepiej pasuje do jego sportowego charakteru. Szkoda, że Volkswagen nie pokusił się tu o mocne V6, ale żyjemy w takich czasach, że lepiej nie narażać się ekologom w drogich garniturach, siedzącym w Brukseli.

CZYTAJ: Premiery motoryzacyjne w dobie pandemii. Cztery wyjątkowe auta, które możecie już mieć

ZOBACZ TEŻ: Nowy motocykl Jamesa Bonda trafił do sprzedaży. Licencji na zabijanie nie ma w zestawie

ELLE MAN POLECA: BMW 745le iPerformance - Luksus z gniazdka