Meraviglosa Macchina

Vespa Primavera dostępna jest w trzech opcjach silnikowych: 50cm3, 125cm3 i 150cm3 . Testowany przeze mnie egzemplarz, to środkowa wersja, wyposażona w jednocylindrowy motor o pojemności 125cm3 o mocy 11 koni mechanicznych i momencie obrotowym 10,4 Nm i można się nim poruszać mając w kieszeni prawo jazdy kategorii B. Realna prędkość maksymalna, jaką jest w stanie osiągnąć ten nowoczesny klasyk określana jest na około 90km/h i moim zdaniem jest absolutnie wystarczająca, by sprawnie przemieszczać się przez zatłoczone miasto.

90 km/h to również prędkość, która potrafi napędzić niezłego stracha nawet doświadczonym motocyklistom, bowiem małe kółka i niezwykle reaktywna kierownica powodują, że motocykl jest w stanie wykonać niekontrolowane ruchy. Decydując się na Vespę należy liczyć się z tym, że to skuter stworzony do tego, by eksplorować miasto i wysokie prędkości nie będą zbyt często osiągane i choć najbardziej komfortowo podróżuje się do prędkości 60 km/h, to muszę przyznać, że ten pocieszny sprzęt rozpędza się naprawdę posłusznie. Zużycie paliwa oscyluje w okolicach 3 litrów na 100 km, co przy 8 litrowym zbiorniku paliwa pozwala na przejechanie niecałych 300 kilometrów.

Vespa posadzona jest na 11-calowych kołach, które idealnie sprawdzają się w miejskiej dżungli. Przesiadając się z większego motocykla musiałem dobrą chwilę przyzwyczaić się do specyficznego prowadzenia i pozycji za kierownicą, bo przypomina ona bardziej jazdę na rowerze niż na motocyklu. Warto zauważyć, że koła przymocowane są do zawieszenia jedynie z jednej strony. Wymusiło to zastosowanie przez włoskiego producenta tzw. mono-wahacza zarówno z tyłu jak i z przodu, a to z kolei pozwoliło w pełni zaprezentować felgi obserwującym przechodniom. Posiadanie pięknego i eleganckiego zawieszenia nie zaszkodziło jednak komfortowi jazdy. Jednoślad mimo małych kół płynie po drodze niczym motorówka po gładkiej powierzchni Jeziora Como, a Vespa poinformuje nas dopiero o większych ubytkach w drodze, które dzięki niesamowitej zwrotności możemy bez problemu ominąć.

W mieście nie możemy mówić o jakimkolwiek poruszaniu się bez jednego punktu – hamulców. Włosi doskonale o tym wiedzieli, skuter został wyposażony w system ABS oraz 200mm tarczę hamulcową z przodu oraz mocny hamulec bębnowy na tylnej osi. Komplet takich hebli zapewnia zatrzymanie w dowolnie wybranym przez nas miejscu i bez najmniejszej chwili zawahania. Pomimo niezmiennej od ponad 50-ciu lat linii nadwozia Vespa Primavera 125 cały czas dba o dostosowanie swoich maszyn do potrzeb młodych ludzi. Na pokładzie znajdziemy światła z elementami technologii LED. Reflektor przedni zapewnia całkowitą pewność prowadzenia, a światła z każdej strony są widoczne dla innych uczestników ruchu, jednocześnie idealnie komponując się z linią pojazdu.

Na desce rozdzielczej znajdziemy czytelny prędkościomierz analogowy oraz kilka podstawowych informacji na pokazywanych na wyświetlaczu poniżej takich jak np.: ilość paliwa, godzinę czy też przebieg dzienny. W schowku pod siodełkiem (16,6 l) znajdziemy miejsce na kask. Warto jednak sprawdzić przed zakupem, czy nasz nowy nabytek zmieści się w bagażniku, gdyż większe kaski mogą mieć z tym problem. Sądzę jednak, że mało kto zdecyduje się na kask inny niż dedykowany przez producenta z Półwyspu Apenińskiego. 

La Dolce Vita

Vespa Primavera 125 stawia jednak sprawę jasno, chce być użytkowana w mieście. Ciasne zakamarki i wąskie korki to jej specjalność i tu nie ma sobie równych. Jeśli mieszkacie w centrum dużego miasta i chcielibyście dosiadać własne 2 koła, to według mnie nie ma lepszego wyboru. Stylówa, jaką dostajecie wraz ze specjalną wersją Vespy, sygnowanej nazwiskiem słynnego Seana Wotherspoona, nie ma sobie równych. Kolorowe, panele nadwozia, połyskujące pastelowymi barwami, niesamowite chromowane lusterka i przedni bagażnik i sztruksowe siodło powodują, że odruchowo się uśmiecham. Jednak dosiadanie takiego sprzętu niesie za sobą dużą odpowiedzialność. Ponieważ wszyscy zwracają na ciebie uwagę, nie możesz ubrać się zwyczajnie. Do jazdy Vespą należy się przygotować! Pastelowe czerwone, czy żółte spodnie, różowa koszula i sztruksowa marynarka to absolutny „must have”, by wyglądać na motocyklu dobrze i godnie. Producent oferuje natomiast tak ogromny wybór stylowych kasków, że odwiedzając salon zarezerwujcie sobie tyle czasu, ile normalnie potrzebujecie na weekendowy shopping.

Marka nie zapomina jednak o tym, że niektórzy mogą potrzebować więcej przestrzeni bagażowej, toteż w salonie można zamówić bagażnik na przód, bagażnik tylny lub stelaż pod kufer. Z dodatkowych akcesoriów można zdecydować się jeszcze na szybę oferowaną w dwóch rozmiarach oraz firmowy pokrowiec do stosowania na zewnątrz okrywający cały pojazd. Skuter jawnie pokazuje, że nie akceptuje półśrodków. Dbałość o detale widać na każdym kroku. Wszędzie gdzie tylko spojrzymy znajdziemy chromowane elementy. Każdy przełącznik i przycisk jest wykonany z najlepszej jakości tworzyw, w całości chromowane lusterka, które wyglądają jak „czółki” i świetnie komponują się z bryłą Primavery.

Tutti colori primaverili

Jak wspomniałem, testowy egzemplarz pochodzi ze specjalnej serii Sean Wotherspoon. To limitowana edycja, zaprojektowana przez artystę, który jest specjalistą od kultury ulicznej. W tej wersji skuter jest najbardziej przyciągającym wzrok jednośladem na drodze i znakomita większość motocykli może się schować po prostu schować. Poruszając się ulicami Warszawy widziałem jak przechodnie odwracają się i uśmiechają. Muszę się wam przyznać, że odbierając Vespę z salonu w Piasecznie sam wpadłem w zachwyt i od razu wiedziałem, że ta przygoda będzie również przyjemnością. Za jego kierownicą mimowolnie przenosimy się do Florencji, Verony, czy Rzymu.

Vespa Primavera 125 to skuter, który się albo kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie staję w pierwszej grupie i podpisuję się pod tym projektem obiema rękami. Kolorystyka skutera ma przyciągać ludzi młodych, choć osoby z mojego najbliższego otoczenia stwierdziły, iż głównymi odbiorcami najpewniej będą kobiety. Ja jednak myślę, że panowie potrzebujący nieco więcej wyrazu, przełamujący szarą codzienność również zdecydują się na malowanie w stylu Sean Wotherspoon. Cena jaką trzeba zapłacić za ten stylowy pojazd nie jest niska, trzeba jednak pamiętać, że w cenie dostajemy ponad 50-letnią historię modelu, potężną dawkę stylu oraz możliwość wyrażenia siebie w sposób, jaki do tej pory nie był osiągalny dla skuterów kupionych w salonie.

ZOBACZ: Suzuki GSX-S 125 - w mieście mu do twarzy

CZYTAJ TEŻ: Audi e-tron Sportback – elektryczny wilk syty i sportowa owca cała?

TAKŻE W MOTO PIĄTKU: Hybrydy Plug-in BMW – sposób na sportowe wejście w świat elektromobilności