Nazwany na cześć vintage’owego auta, które wygrało trzy kolejne wyścigi Le Mans w połowie lat 50., ten czasomierz z satynową kopertą o średnicy 43 mm może pochwalić się niebieską tarczą, mniejszymi tarczami z niklu szczotkowanego i klasycznym logo Jaguara. Olbrzymi szafirowy dekiel zegarka odsłania nie tylko działanie mechanizmu automatycznego BE-50E, ale także rotor (wahnik), którego wygląd zdradza inspirację kierownicą. Wodoszczelność tego modelu sięga 100 metrów.

Inne ukłony w stronę luksusowego brytyjskiego producenta samochodów można dojrzeć również na niebieskim skórzanym pasku i koronce, która zawiera akwafortę oryginalnego bieżnika opony Dunlop i kolejne logo Jaguar. Co więcej, każdy egzemplarz Bremont Jaguar D-Type jest dostarczany w skórzanym opakowaniu podpisanym przez Iana Calluma, dyrektora działu projektowego Jaguara.

Biorąc pod uwagę, że produkcja ekskluzywnego zegarka została ograniczona do zaledwie 300 sztuk, Bremont Jaguar-D-Type jest niemal tak rzadki jak samochód wyścigowy, który go zainspirował. Od poniedziałku można go kupić online za 5495 funtów, co nasze przekłada się na ok. 27 255 zł.

Seiko i Nissan

Tego typu hołdy firm zegarkowych dla samochodów nie są rzecz jasna niczym nowym. Przypomnijmy, że ostatnio w ramach obchodów 50-lecia japońskiej ikony motoryzacyjnej, Nissana GT-R, Grand Seiko wypuściło nowy czasomierz o ref. SBGC229. Zegarek napędzany jest przez hybrydowy mechanizm Spring Drive, który wyróżnia się tym, że wskazówki poruszają się w sposób płynny, a nie skokowo, w małych odstępach, jak to dzieje się w przypadku tradycyjnych czasomierzy mechanicznych. Ten niezwykły zegarek jest nawet jeszcze droższy od Bremonta, bo kosztuje ponad 92 tys. zł.