Premiera nowego modelu smartfona marki OPPO to jedna z pierwszych tak dużych premier technologicznych w dobie pandemii koronawirusa. Trudno się dziwić, że w związku z tym wszystkie oczy zwróciły się w ostatnich dniach w stronę zupełnie nowego telefonu chińskiego producenta. Dodatkowej wagi wydarzeniu nadawał fakt, że premiera miała wyjątkowy charakter. Zamiast dobrze wszystkim znanej konferencji, widzowie, dziennikarze i blogerzy mieli okazję oglądać specjalnie przygotowany talk-show „Sztuka w technologii", w którym nowy ambasador marki OPPO Marcin Prokop rozmawiał z zaproszonymi przedstawicielami marki, a także specjalistami z różnych dziedzin. 

To właśnie przy okazji niestandardowej premiery mieliśmy okazje porozmawiać chwilę z Marcinem Prokopem, którego zapytaliśmy nie tylko o nastawienie do nowinek technologicznych, ale też najnowsze pasje i zainteresowania, plany na kolejne miesiące, a nawet wrodzony talent do prowadzenia kanałów w social mediach. 

Przez wiele lat obecności w polskich mediach wypracowałeś sobie wizerunek mężczyzny, który dba o swój styl i potrafi się dobrze ubrać. W swojej garderobie stawiasz na klasykę czy lubisz eksperymentować?

Marcin Prokop: Uważam, że modą należy się bawić, nie traktując jej zbyt serio. Najważniejsze, żeby to, co nosimy na zewnątrz było zgodne z tym, co mamy w środku, a nie podyktowane jakimiś sztucznie dyktowanymi trendami. Są momenty, kiedy mam ochotę powłóczyć się po mieście w sportowym dresie, a bywają chwile, kiedy wbijam się w dwurzędowy garnitur - wszystko w zależności od nastroju i okoliczności. Nie przywiązuję ortodoksyjnej wagi do klasycznych kanonów elegancji, śmieszą mnie komentarze znawców, którzy z niemal religijnym zapałem twierdzą, że czegoś absolutnie nie można z czymś łączyć  albo że coś musi być koniecznie takie, a nie inne. Ta potrzeba munduru, hierarchii, porządku - zwał jak zwał - to zupełnie nie jest moja bajka.

Co jest Twoją największą pasją w tym momencie życia?

Kiedyś w wywiadzie zapytano Lou Reeda, znanego z rock'n'rollowego trybu życia i skłonności do używek, na czym aktualnie „leci”, na co padła odpowiedź: „Na życiu, kochanie, lecę na życiu". Mógłbym odpowiedzieć tak samo - moją największą pasją jest samo życie, nieskończone możliwości, które się z nim wiążą, nieprzewidywalność losu, suma niespodzianek, które czekają na nas za każdym zakrętem. To mnie nakręca do wstawania każdego dnia. Kiedy pytają mnie, co chcę robić za dziesięć lat, odpowiadam: „Nie mam pojęcia i to mnie najbardziej cieszy". Odpowiadając jednak mniej filozoficznie, ostatnio moją pasją stały się motocykle. Uwielbiam w nich to, że w dzisiejszych czasach są ostatnim bastionem jakiejś analogowej prawdy w motoryzacji, która w świecie samochodów została już prawie w całości wyparta przez wykalkulowaną nudę, racjonalność, bezpieczeństwo, ekonomię, brak szaleństwa. Ale, z drugiej strony, jestem też fanem nowych technologii, bo to jest sprężyna, która najsilniej i najszybciej napędza nasz dzisiejszy świat. Jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że smartfon jest wynalazkiem, który ma niewiele ponad dekadę, a dziś nie wyobrażamy sobie bez niego życia, to najlepiej pokazuje, o czym mówię. A tuż za rogiem czai się kolejny przełom w postaci technologii 5G, która jeszcze mocniej zrewolucjonizuje nasz świat, choćby przyspieszając wiele codziennych procesów.

Pilnie obserwujemy Twoje social media i często jesteśmy pod wrażeniem twoich postów i filmów. Sam tworzysz treści, czy ktoś Ci w tym pomaga? Masz jakieś specjalne triki, albo sposoby na „najlepszy” post?

Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny miał prowadzić moje media społecznościowe. To trochę tak, jakby ktoś inny pisał mi teksty do programów, które prowadzę. Nie jestem wydmuszką, której wizerunek trzeba sztucznie tworzyć. Social media są dla mnie jednym ze sposobów na komunikację ze światem oraz jakąś emanacją mojej osobowości - pokazują moje zainteresowania, sposób bycia, spędzania wolnego czasu, bywają też komentarzem do rzeczywistości, choć staram się w nich unikać politycznego zaangażowania. Nie uważam, żeby moje prywatne poglądy na niektóre sprawy musiały kogoś interesować. A jeśli zainteresują, to zawsze może mnie o nie spytać, nie muszę ich nikomu narzucać. Nie mam recepty na „idealny post", zwykle działam spontanicznie - wystarczy, że mam pod ręką smartfona, który jest w stanie obsłużyć każde okoliczności, na przykład robi fajne nocne zdjęcia.

No właśnie, zostałeś niedawno ambasadorem marki OPPO. Dlaczego zdecydowałeś się akurat na współpracę z tą marką?

Oprócz tego, że taka współpraca jest oczywiście miło przeliczalna na bilety Narodowego Banku Polskiego, mam z tą marką wiele wspólnego. Łączy nas choćby skłonność do szukania nieszablonowych rozwiązań - spodobało mi się na przykład to, że zamiast tradycyjnej premiery telefonów, w postaci nudnej konferencji, dali się namówić na internetowy talk-show. Poza tym uważam się za osobę kreatywną, a dziś głównym narzędziem wyrażania naszej kreatywności jest właśnie smarfton, taki współczesny scyzoryk, dzięki któremu możemy realizować bardzo różne zamierzenia, od komunikacji, po kręcenie filmów. Znaczna część mojego programu telewizyjnego „Niezwykłe Stany Prokopa" została nakręcona właśnie takim telefonem. Podoba mi się też, że OPPO mocno weszło w technologię 5G, która pozwoli na wprowadzenie wielu nowych, przydatnych narzędzi do tego „scyzoryka”. Aktualnie używam modelu Reno 4 Pro 5G i jedną z najfajniejszych funkcji jest w nim opcja szybkiego ładowania, wystarczy na to dosłownie kilkanaście minut, co jest nieocenione w moim zabieganym życiu.

Jesteś pracowitym człowiekiem. Jaki rodzaj odpoczynku i relaksu wybierasz, gdy masz wolny chwilę i jesteś odcięty od internetu?

Czytam książki. Mimo, że zachwalam nowoczesne technologie, to uważam, że nic nie zastąpi szelestu prawdziwego papieru i zapachu farby drukarskiej. Ostatnio wchłonąłem książkę „Dzika rzecz" Rafała Księżyka, jednego z najlepszych dziennikarzy piszących o kulturze, która opowiada o wpływie polskiej sceny muzycznej na społeczeństwo początku lat 90. A ponieważ akurat wtedy dorastałem w centrum opisywanych okoliczności, to momentami czułem się, jakbym czytał o sobie.

OPPO Reno4 Lite, OPPO Reno4 i OPPO Reno4 PRO to jedne z najgorętszych premier 2020 roku w świecie smartfonów. Chińska marka po raz kolejny postanowiła wprowadzić na rynek jednocześnie trzy wersje tego samego smartfonu, tak by spełnić oczekiwania wszystkich klientów. Najwięcej uwagi przyciąga wersja PRO, która ma być odpowiedzią marki na flagowce innych producentów. Na pokładzie smartfona znajdziemy silny procesor Snapdragon 765G dostosowany do obsługi sieci 5G, a także aparat fotograficzny o rozdzielczości 48 megapikseli.

Miłym dodatkiem dla miłośników nowinek technologicznych jest nocny tryb wideo, który pozwala nagrywać doskonałej jakości filmy przy minimalnym oświetleniu. Dużym atutem modelu jest także technologia super szybkiego ładowania, która pozwala naładować dużą część baterii smartfona w zaledwie 15 minut. Reno4 to także smartfon, który przyciąga swoim designem. Lustrzany szklany tył obudowy mieni się efektownymi kolorami, a lekko zaokrąglone krawędzie urządzenia ułatwiają obsługę jedną dłonią.