Stoimy nad przepaścią i choć brzmi to bardzo górnolotnie, to dotarliśmy do momentu, w którym albo zaczniemy myśleć globalnie, albo świat jaki znamy z dzieciństwa zniknie bezpowrotnie. Ekolodzy biją na alarm. Zgodnie z obliczeniami mamy tylko dwa wyjścia: albo znacznie i zauważalnie zredukujemy emisję CO2 do 2030 roku, albo nie damy szans naszej planecie na regenerację. Czas wykorzystać wszystkie zdobycze technologii, żeby odwrócić ten samobójczy trend. Dlatego tak bardzo cieszą mnie wynalazki, które pomagają ratować naszą Ziemię.

Na przykład: bio-tworzywo opracowane przez zespół naukowców z Politechniki Gdańskiej otrzymało złoty medal za innowacyjność podczas Tarów Wynalazczości we Francji. Jednorazowe opakowania same ulegną biodegradacji. Dzięki wynalazkowi Polaków nie będziemy musieli się obawiać, że plastikowe naczynia zaśmiecą oceany i ziemię. Oczywiście, to, że kiedyś w przyszłości któryś z wynalazków będzie w stanie ograniczyć negatywne skutki zalegania plastiku w środowisku nie oznacza, że mamy się czuć zwolnieni z obowiązku jego ograniczenia w codziennym życiu. Unikajmy jednorazowych siatek, plastikowe słomki zastąpmy papierowymi i naśladujmy Szwedów. Nie od dziś z podziwem patrzę na szwedzkie statystyki dotyczące recyklingu.

Czy wiecie, że tam jedynie 4% śmieci trafia na wysypiska, a reszta przetwarzana jest na energię? Dlatego Szwecja IMPORTUJE duże ilości odpadów z innych krajów!

Czy wiecie, że wykorzystywany do ratowania naszej Ziemi statek sprzątający wyciągnął z rzeki w Balitmore aż 900 ton śmieci?! (Tak na marginesie, dzięki wodnemu i solarnemu napędowi taki statek nie potrzebuje żadnych paliw kopalnych do swojego działania.)

Czy wiecie, że wybierając samochód z napędem elektrycznym możecie jechać buspasem i parkować za darmo?

Czy wiecie, że w celu ratowania słoni i nosorożców przed kłusownikami zaaplikowano na ich kły i rogi różowy barwnik? Taki sam, jaki stosuje się do barwienia banknotów, bo dzięki zastosowaniu różowej farby (ta jest całkowicie nieszkodliwa dla zwierząt) kość staje się bezwartościowa i nie nadaje się do sprzedaży?

Czy wiecie, że chcąc zmienić świat powinniśmy zacząć od siebie?

Ja na szczęście już wiem. A Ty?

CZYTAJ TEŻ: Technowkręt 1: Łapki w górę, łapki w dół. Pisze Paweł Orleański

---------

Paweł Orleański – aktor telewizyjny i teatralny, prezenter. Ukończył wrocławską PWST. Na teatralnych deskach debiutował w spektaklu „Imię” w reż. Tomasza Manna, we wrocławskim Teatrze Polskim. Obecnie gra w spektaklu „Weekend z R.” w reż. Wojciecha Błacha. Na małym ekranie pojawił się m.in. w takich serialach jak „Życie jak poker”, „Samo życie”, „Fala zbrodni”, „Biuro kryminalne”. Od 12 lat prowadzi program popularnonaukowy „Galileo” na antenie TV 4. Prowadził też 3 sezony teleturnieju „The Wall- Wygraj Marzenia” na antenie TVP 1. Żonaty z aktorką, Joanna Orleańską, z którą ma córkę Antoninę. Wraz z żoną prowadzi studio „Nowy Orlean” zajmujące się produkcją i postprodukcją reklam, filmów i programów telewizyjnych. Fan motoryzacji, nowinek technologicznych i podróży. Nic dziwnego, że to właśnie o nich co dwa tygodnie będzie u nas pisał w nowym cyklu felietonów „Technowkręt”.