Dwayne Johnson poinformował na swoim Instagramie, że trwają wstępne prace nad sequelem. Aktor dodał, że projekt jest obecnie na etapie opracowywania tego, w jakim kierunku ma pójść fabuła. Twórcy chcą wyciągnąć też wnioski z niedoskonałości pierwszej części.

Oczywiście w chwili obecnej jedyne co mogą zrobić ludzie zajmujący się „Hobbs i Shaw 2”, to uzgodnić zdalnie kwestie związane ze scenariuszem i innymi szczegółami. Szalejąca w USA pandemia koronawirusa całkowicie zatrzymała przemysł filmowy. I może jeszcze sporo czasu minąć, zanim Hollywood ponownie zabierze się do pracy.

Pomysł z kontynuacją jest uzasadniony. Choć „Hobbs i Shaw” nie osiągnął w box office tak wysokiego wyniku, jak ostatnie części głównego cyklu „Szybcy i wciekli”, to jednak poradził sobie nad wyraz dobrze – zarobił 760 milionów dolarów na całym świecie.

Co więcej, film ukazujący zmagania postaci granych przez Dwayne Johnsona i Jasona Stathama z podrasowanym technologicznie wrogiem o imieniu Brixton (Idris Elba) zebrał nawet trochę lepsze recenzje niż 8. część „Szybkich i wściekłych”. To pokazuje, że spin-off ma potencjał, by zamienić się w małą serię. Tym bardziej, że widzowie chętnie chodzą na filmy z Johnsonem i Stathamem.

Przypomnijmy, że fani „Szybkich i wściekłych” muszą poczekać do następnego roku na 9. część serii. Wychodzi na to, że 2021 rok może być wyjątkowo przepełniony głośnymi premierami filmowymi. Mnóstwo tytułów przełożono na inne terminy i zapewne wiele innych produkcji ruszy, gdy sprawa z Covid-19 zostanie z większym stopniu opanowana.

ZOBACZ TEŻ: Koronawirus 2020: „Szybcy i wściekli 9” opóźnione o niemal rok! Kiedy premiera?