Temat "szpitalnych selfie" wraca co jakiś czas. Wielu celebrytów - również rodzimych - chwaliło się już zdjęciami ze szpitala. Tego typu fotka czasem jest motywowana  szlachetną intencją (Anna Popek zachęcająca do regularnych badań), a czasem po prostu... no właśnie, sami nie do końca wiemy.

Kontrowersyjne zagadnienie znów stało się obiektem debaty publicznej za sprawą Kate Beckinsale, która wyznała na Instagramie, że boryka się z pękniętą torbielą jajnika. - To naprawdę boli, a morfina sprawia, że płaczę - czytamy we wpisie słynnej aktorki. Wsparło ją co prawda kilka koleżanek po fachu, jednak wielu internautów jest zażenowanych upublicznieniem zdjęcia z tak intymnej sytuacji.

Do wpisu Beckinsale odniosła się na łamach "The Guardian" chorująca na epilepsję Dawn Foster. Jak stwierdziła redaktorka, tego typu wpisy nie tylko oswajają nas z chorobami i cierpieniem, ale także sprawiają, że pacjent przestaje być samotny, nie czuje się odizolowany. Foster podaje swój własny przykład:

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy spędziłam w szpitalach cztery dni. Tweetowałam, postowałam na Instagramie, znajomi odpowiadali na moje wiadomości. Byliśmy w ciągłym kontakcie - ja wiedziałam, jak oni się czują, a oni, jakie mam ciśnienie krwi. Miło.

Jak podkreśla Dawn Foster, również nieznajomi dzielili się z nią swoimi przemyśleniami, a jeden mężczyzna napisał, że pokazuje jej zdjęcia swojej córce, tłumacząc, że dzięki redaktorce czuje się dużo lepiej. 

- Chcę wiedzieć, kiedy moi znajomi są szczęśliwi, ale również chcę wiedzieć, kiedy potrzebują pomocy - pointuje felieton dziennikarka.