Motocykl ten był produkowany przez długi czas, jednak wprowadzanie kolejnych norm emisji spalin ostatecznie doprowadziło do wycofania Hayabusy II generacji z oferty japońskiego producenta. Jednak po kilku latach oczekiwania Suzuki pokazało światu zupełnie nowy projekt. Linie nowej generacji modelu utrzymane zostały w starym stylu, dzięki czemu od razu wiemy, że mamy do czynienia z legendą.

Silnik po zmianach mających na celu poprawienie osiągów w niskim i średnim zakresie obrotów, przypominać może ten z II generacji Hayabusy, jednak z konstrukcji napędzającej poprzednią generację został praktycznie jedynie blok. Rzędowy motor Suzuki o pojemności 1340cm2 zyskał nowe tłoki i wał korbowy, lżejsze i bardziej wytrzymałe korbowody i sworznie. Na nowo zaprojektowano również kanały olejowe, mające na celu zoptymalizowanie smarowania wyczynowego silnika. Nowe są wałki rozrządu i sprężyny zaworowe oraz cały układ sprzęgła, łożyska i krzywki skrzyni biegów, a także układ wydechowy. Na koniec zmieniono układ wtryskowy z dodatkową dyszą umieszczoną w kanale dolotowym oraz obudowę filtra powietrza. Bardziej wydajna jest chłodnica, a tym wszystkim zarządza zaawansowana elektronika sterująca. Konstrukcja rozwija moc 190 KM i 150 Nm momentu obrotowego, dostępnego przy 7000 obr./ min. To mniej niż u poprzednika, ale to nie te parametry tworzą legendę. Nowa Hayabusa osiąga pierwsza setkę w 3,2 sekundy, a druga pojawia się na prędkościomierzu po 6,8 sekundy.

Nowy model oznacza konieczność spełniania nowych norm emisji spalin EURO 5. Hayabusa musiała otrzymać więc zupełnie nowy układ wydechowy, który znając życie nie będzie długo gościł na pokładzie kupionych przez klientów maszyn, a zastąpi go akcesoryjny układ pozwalający wycisnąć z tego dzieła inżynieryjnej sztuki jeszcze lepsze osiągi.

XXI wiek wyznacza nowe standardy budowy motocykli, stąd w nowa lżejsza rama zawieszona została na w pełni regulowanym zawieszeniu z odwróconym widelcem, a przednie czterotłoczkowe zaciski hamulcowe Bremo - Stylema z dwiema tarczami o średnicy 320 mm pozwolą sprawnie zatrzymać ten pocisk z prędkości maksymalnej 299 km/h. Co ciekawe, naciśnięcie klamki uruchamia jednocześnie przedni i tylny zacisk, co ma poprawić stabilność motocykla podczas hamowania w zakręcie. Dodatkowo nowa Hayabusa może pochwalić się rozkładem masy równym 50:50.

Kwestią sporną zawsze będzie elektronika w motocyklach oraz stopień jej ingerencji w prowadzenie. Tu Suzuki zaopatrzyło Hayabusę III generacji w szeroki wachlarz asystentów i elektronicznych aniołów dbających o bezpieczeństwo kierowców:

  • System kontroli trakcji - (10 trybów + możliwość wyłączenia)
  • Przełącznik trybu mocy silnika - (3 tryby)
  • Dwukierunkowy quickshifter
  • System przeciwdziałania podnoszenia przedniego koła - (10 trybów + możliwość wyłączenia)
  • Sygnalizacja hamowania awaryjnego
  • System łatwego rozruchu
  • Tempomat
  • System kontroli hamowania
  • System kontrolowania jazdy po pochyłości
  • Asystent ruszania pod górę

O ile tempomat, czy dwukierunkowy quickshifter to pozycje bardzo przydatne i z pewnością przypadną użytkownikom do gustu, o tyle zastanawia mnie nieco asystent ruszania pod górę. Hayabusa, to maszyna, której dosiadać będą najbardziej doświadczeni motocykliści, więc w moim odczuciu to opcja z kategorii tych, których zadaniem jest zaznaczenie innowacyjności producenta.

Jedynie z obowiązku wspomnę, że oświetlenie wykonane zostało w technologii LED, a na desce rozdzielczej zamontowano analogowe zegary, pomiędzy którymi umieszczony został kolorowy wyświetlacz. Nowe Suzuki Hayabusa ma trafić do salonów już w kwietniu tego roku i został wyceniony na 85 tys. złotych.