Bardzo często to pierwsze wrażenie sprawia, że coś lubimy, lub nie. Sylwetka Karoqa mocno przypomina większego brata model Kodiaq, jednak ze względu na mniejszą długość ma nieco inne proporcje. Karoseria jest skupiona w sobie, ale jak się okazało po otwarciu drzwi, we wnętrzu nie ma mowy o ciasnocie i niedostatkach przestrzeni. Odmiana Scout otrzymała dodatkowe osłony zderzaków, plastiki błotników i progów, by sprostać fantazji swojego kierowcy, który z pewnością sprawdzi możliwości auta podczas wycieczki do lasu. Moim zdaniem całość robi dobre wrażenie, a Skoda Karoq wygląda na solidny samochód.

Siła w uniwersalności

Wnętrze znamy dokładnie z innych modeli z Mlada Boleslav, ale zgodnie z zasadami panującymi w studio dizajnerskim Skody, deska rozdzielcza ma orientację pionową. To przemyślany zabieg, który u użytkownika ma za zadanie wywołać poczucie, że siedzi w aucie większym, masywniejszym i bezpieczniejszym. Centralną część deski rozdzielczej zajmuje, tradycyjnie już, duży wyświetlacz systemu multimedialnego z nawigacją Columbus o przekątnej wyświetlacza 9,2 cala i systemem audio Canton. Tu plus za czytelność i łatwość obsługi. Menu jest intuicyjne, a znalezienie poszczególnych funkcji nie zajmuje zbytnio uwagi kierowcy. Liczbę „przycisków” ograniczono do minimum i umiejscowiono jest z lewej strony ekranu. Brakuje mi tradycyjnej gałki zmiany głośności, ale pulpit wygląda czysto, wręcz skandynawsko. Fotele są obszerne i muszę przyznać bardzo wygodne. Zdają się być przeniesione tu z większego modelu. Za kierownicą jest przyjemnie i komfortowo, a mięsistą kierownicę aż chce się trzymać w dłoniach. 

W tylnej części pojazdu znajduje się rozwiązanie, z którego Skoda jest bardzo dumna, a ja uważam, że ma do tego pełne prawo. Mowa o kanapie, a w zasadzie systemem siedzeń VarioFlex. Możemy je dowolnie przesuwać, składać, stawiać do pionu, regulować pochylenie oparć, czy wreszcie jednym ruchem wyjąć z samochodu. To doskonałe rozwiązanie zarówno dla aktywnych sportowców, którzy często przewożą swój sprzęt, jak i dla tych oszczędnych, którzy wolą sami przewieźć nowo zakupioną pralkę. Dodatkowo bagażnik ma odpowiednią pojemność 512 litrów, jest ustawny i głęboki. W jego wnętrzu znalazły się także gadżety z serii Simply Clever, czyli specjalne haczyki do zawieszania zakupów oraz latarka, którą możemy posłużyć się także poza autem.

Sprawdzona technika

Pod maską Karoqa znalazła się benzynowa, turbodoładowana jednostka o pojemności 1,5 litra i mocy 150 KM. Nowoczesny silnik ma funkcję odłączania dwóch cylindrów podczas spokojnej jazdy, a także na zjazdach potrafi wyłączyć się, by oszczędzać paliwo. Silnikowi towarzyszy automatyczna, dwusprzęgłowa skrzynia DSG o siedmiu przełożeniach, która przenosi napęd na wszystkie koła. To topowa konfiguracja mająca za zadanie zapewnić najlepszą trakcję w trudnych warunkach pogodowych i lekkich bezdrożach, dając przy tym maksimum komfortu.

Jazdy testowe pokazały, że skrzynia bardzo płynnie zmienia przełożenia, choć w trybie „Sport” zdarza się jej czasem przeciągnąć bieg i szarpnąć, szczególnie podczas redukcji biegu. Winą obarczam program sterujący skrzynią, który wymaga dopracowania. Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to na trasie bez problemu osiągniemy wynik poniżej 6 l/100 km. Gorzej wypada szybka jazda autostradą, gdy będziemy chcieli podróżować z maksymalną dozwoloną prędkością. Przy 140 km/h silnik pracuje wykorzystując wszystkie cztery cylindry i wtedy zużycie paliwa wzrasta nawet powyżej 8,5 litrów ma każde 100 kilometrów. Auto prowadzi się za to pewnie i bezpiecznie. Nasz egzemplarz wyposażony został w komplet systemów asystujących. Był więc adaptacyjny tempomat, system utrzymania w pasie ruchu, czy monitor martwego pola. Nic tylko wymościć się wygodnie w fotelu i pozwolić wieźć się do celu.

Do tańca i do… miasta

W mieście, Karoq ujawnia swoje drugie oblicze. Samochód o długości niecałych 4,4 metra okazuje się bardzo poręczny w codziennej eksploatacji. Bez problemu zaparkujecie nim w ciasnych miejscach, a wrzucanie zakupów do bagażnika to czysta przyjemność. Widoczność poprawiają duże lusterka zewnętrzne, a system awaryjnego hamowania ma zapewnić bezpieczeństwo nam i innym uczestnikom ruchu.

Podsumowując, Skoda Karoq, umiejscowiona dokładnie pomiędzy dużym Kodiaqiem i mniejszym Kamiqiem, okazuje się bardzo uniwersalnym samochodem dla rodziny, którym bez trudu manewrować będziecie w mieście, ale wybierzecie się nim również w dłuższą trasę. Skoda znów pokazała, że hasło „Simply Clever” to filozofia budowania samochodów. Karoq nie jest pozbawiony wad, które wymagają jeszcze dopracowania przez inżynierów. Mogę jednak ze spokojem podpisać się pod opinią, że to kawał dobrego samochodu.

ZOBACZ: Audi e-tron Sportback – elektryczny wilk syty i sportowa owca cała?

CZYTAJ TEŻ: Skoda Superb iV Plug-in Hybrid – wyższy poziom ekologii?

TAKŻE O BMW: Albo grubo, albo wcale, czyli najpotężniejsze SUV-y na rynku