W badaniu przeprowadzonym przez Uniwersytet w Buffalo naukowcy karmili myszy resweratrolem, substancją występującą w winogronach, jagodach i czerwonym winie. Studiowali ją od lat, odkrywając jakiś czas temu, że może pomóc w poprawie nastroju i promowaniu relaksu. Okazało się, że resweratrol hamuje wydzielanie enzymu PDE4, który jest odpowiedzialny za zachorowania na depresję i inne zaburzenia psychiczne.

Jednak nie oznacza to, że wypicie lampki czerwonego wina (pomijając zawartość alkoholu) nagle odciągnie nas od wszystkich problemów oraz zwalczy depresję i lęki. Podczas badania naukowcy podali myszom 10 mg resweratrolu (w postaci kapsułek), aby przeciwdziałać działaniu enzymu PDE4. Myszy nie upiły się winem w eksperymencie, ponieważ w tym trunku nie ma wystarczającej ilości resweratrolu, aby zadziałały jego właściwości zmniejszające depresję.

CZYTAJ TEŻ: Najpopularniejsze piosenki, których ludzie słuchają podczas seksu. Kto na górze listy?

Faktycznie, w czerwonym winie znajdziemy stosunkowo niski poziom tej substancji. Aby naprawdę czerpać z niej jakąś wartość, potrzeba około 1 grama dziennie, a wino po prostu tego nie zapewni. Chyba, że zechcemy wypić całą cysternę, co jest rzecz jasna fizycznie niemożliwe.

Również zjedzenie dużej ilości winogron na niewiele się zda. Bowiem żeby uzyskać grama potrzebnej substancji, trzeba byłoby zjeść… około 771 kilogramów. Najlepszym sposobem na zdobycie przyzwoitej ilości resweratrolu są kapsułki, które można znaleźć w aptekach. Nie oznacza to jednak, że ktoś może już rezygnować z leków na depresję. Naukowcy nie są w 100 proc. pewni co do pełnego zakresu wpływu tego składniku na mózg. Ale bez wątpienia jest to istotne odkrycie.