Film Franka Darabonta na podstawie opowiadania Stephena Kinga to dramat więzienny z Timem Robbinsem i Morganem Freemanem. Pierwszy z nich gra Andy’ego Dufresnego, oskarżonego o podwójne zabójstwo i skazanego na podwójne dożywocie bankiera, zaś drugi „Reda”, który zostaje jego przyjacielem w więzieniu. Ta długa, bo trwająca 142 minuty produkcja o wręcz staroświeckim tempie narracji miała swoistego pecha, bowiem w 1994 roku widzowie bardziej byli zainteresowani oglądaniem kina akcji z Arnoldem Schwarzeneggerem czy rzeczy w rodzaju „Maski” lub „Forresta Gumpa”, niż obrazem skupionym m.in. na pogoni za odkupieniem i wolnością.

Recenzje były w większości pozytywne, ale film zaliczył mocną wtopę finansową. Nie udało mu się zarobić nawet miliona dolarów podczas weekendu otwarcia i po 10 tygodniach wyświetlania miał na koncie 16 mln dolarów, co nawet nie pokryło jego budżetu (25 mln). Żadna z siedmiu nominacji do Oscara nie przyniosła filmowi statuetki. Jednak Oscary pomogły produkcji, bowiem po ogłoszeniu nominacji ponownie wprowadzono go do kin w 1995 roku, co podniosło jego zarobek w USA do 28 mln. Łącznie udało mu się zarobić 58.3 mln dolarów.

Tak było wtedy. Dziś „Skazani na Shawshank” to tytuł, który przez internautów uznawany jest za najlepszy film w historii kina. Znajduje się na pierwszym miejscu zarówno społeczności filmweb.pl, jak i największej na świecie bazy danych na temat filmów i ludzi z nimi związanych, czyli IMDb. Czytelnicy brytyjskiego magazynu „Empire” wybrali dzieło Darabonta czwartym najwybitniejszym filmem. Obraz wygrał też głosowanie BBC Radio w 2011 roku. Jeśli akurat jesteście fanami „Skazanych na Shawshank”, to powinni was zaciekawić poniższe ciekawostki.

Skazani na Shawshank” – ciekawostki

– Stephen King sprzedał Darabontowi prawa do ekranizacji swojej noweli za 1000 dolarów. Jednak autor nigdy nie zrealizował tego czeku. Później oprawił go w ramkę i wysłał do reżysera wraz z notką, na której napisał: „W razie gdybyś potrzebował kiedyś pieniędzy na kaucję. Pozdrawiam, Steve”. Niektóre wersje tej historii wspominają o sumie 5000 dolarów.

– Aktor i reżyser Rob Reiner był tak zachwycony scenariuszem Darabonta, że zaproponował jego kupno za 2,4 mln dolarów (niektóre źródła podają 3 mln), żeby mógł samodzielnie wyreżyserować film. Darabont mocno rozważał ofertę, ale ostatecznie odmówił. Jak powiedział, nie chciał odwieść się od swojego marzenia tylko z powodu pieniędzy.

– Rolę Andy’ego Dufresnego proponowano aktorom jak Tom Cruise, Tom Hanks oraz Kevin Costner. Jednak wszyscy odmówili. W przypadku Hanksa i Costerna powodem były kontrakty, zaś Cruise nie chciał pracować z wówczas niedoświadczonym Darabontem. Rozważano także Johnny’ego Deppa, Nicolasa Cage’a oraz Charliego Sheena.

– Brad Pitt był początkowo zatrudniony do roli młodego więźnia Tommy’ego, ale zrezygnował po sukcesie filmu „Thelma & Louise”. James Gandolfini odmówił zagrania postaci gwałciciela Bogsa. Morgan Freeman został zaangażowany po namowie producentki Liz Glotzer, która nie przejęła się tym, że w opowiadaniu Kinga „Red” był Irlandczykiem. Freeman przyznał, że nie przygotowywał się do swojej roli, bowiem nie potrzeba mieć specjalistycznej wiedzy, by wiedzieć, jak czuje się człowiek w więzieniu.

– Więzienie w filmie było prawdziwym miejscem. Zdjęcia nakręcono w Ohio State Reformatory, które działało od 1896 do 1990 roku. Większość zdjęć została nakręcona w nim, choć zbudowano także osobny plan zdjęciowy z celami, co było tańsze niż wyposażenie ich w urządzenia nagrywające dźwięk. Ekipa pracowała 15-18 godzin dziennie przez sześć dni w tygodniu, a więzienie nie było zbyt wygodne. Darabont powiedział, że było to „ponure miejsce”. Co ciekawe, wielu statystów było w rzeczywistości eks-więźniami. Teraz jest to miejsce turystyczne, które pojawiło się także w innych filmach, teledyskach czy w paranormalnych programach telewizyjnych.

– „Chłopcy z ferajny” Martina Scorsesego były wielką inspiracją dla Darabonta podczas kręcenia filmu. Ba, można powiedzieć, że bez oglądania arcydzieła Scorsesego nie byłoby „Skazanych na Shawshank”. Darabont oglądał ten film w każdą niedzielę, nazywając go swoim „talizmanem”. Gdy czuł się zmęczony i zniechęcony, wystarczyło, że włączył gangsterski opus i inspiracja wracała.

– Wypadki na planie filmowym to temat dobrze znany, ale historia kontuzji Morgana Freemana należy do jednej z dziwniejszych. Powodem urazu nie był jakiś niebezpieczny kaskaderski wyczyn, a… rzucenie zbyt wielu piłek baseballowych. W jednej ze scen Andy przychodzi do Reda, gdy ten trenuje baseball. Kręcenie tej sekwencji trwało aż dziewięć godzin. Freeman nieustannie rzucał piłką przy każdym kolejnym powtórzonym ujęciu. Nie narzekał, ale następnego dnia przyszedł do pracy z ręką na temblaku. Sam proces filmowania był zresztą trudny dla aktorów, bowiem Darabont był wymagającym reżyserem. Chciał mieć jak najwięcej ujęć, by mieć pewność, że trafi na dobre.

– W filmie pojawił się także syn Freemana. W jednej scenie użyto jego zdjęcia, by ukazać Reda jako młodego mężczyznę. Jednak na tym się jego udział nie skończył, bowiem Alfonso Freeman zagrał też małą rólkę na początku produkcji. Jest jednym z więźniów, który krzyczy na widok nowo przybyłych, w tym Andy’ego.

– Jednym z najsłynniejszych momentów w filmie jest sekwencja, w której Andy puszcza operę z biura naczelnika więzienia. Był to pomysł Tima Robbinsa, bowiem w scenariuszu jego postać miała wyłączyć gramofon. Jednak aktor słusznie uznał, że można było zrobić więcej z tą scenę. To przykład na to, jak mała improwizacja na planie może przynieść wymierne korzyści.

„Gdziekolwiek jestem, wszyscy mówią mi, że ‘Skazani na Shawshank’ to najlepszy film, jaki kiedykolwiek widzieli” – powiedział Morgan Freeman w rozmowie z „Variety”. Bez wątpienia jest to ciekawy przypadek – film, który wygrał serca rzeszy ludzi, choć początkowo zupełnie nie trafił w swój czas.

ELLE MAN POLECA: Czy wszyscy już widzieli „Ostatnie tango w Paryżu”? Tego o tym filmie nie wiedzieliście! [KLASYKI KINA]

ZOBACZ: Czy wszyscy już widzieli „Oczy szeroko zamknięte”? Tego o tym filmie nie wiedzieliście [KLASYKI KINA]

CZYTAJ: Czy wszyscy już widzieli „Szczęki”? Tego o tym filmie nie wiedzieliście! [KLASYKI KINA]