Seszele to bez wątpienia jeden z ciekawszych kierunków wakacyjnych, jaki można sobie wyobrazić – i to niezależnie od kraju, w którym mieszka się na co dzień. Wyspy kuszą turystów znakomitą pogodą i „pocztówkowymi”, rajskimi widokami. Do niedawna jednak wyprawa do tego położonego na Oceanie Indyjskim kraju była mocno utrudniona – jego władze wymagały bowiem od przyjezdnych zaświadczenia o przyjęciu szczepienia przeciwko COVID-19. Teraz ten wymóg zostanie zniesiony.

Dlaczego Seszele nie wymagają szczepień od turystów?

Zmiana wymagań względem przybywających do kraju turystów nie jest bynajmniej efektem zniecierpliwienia długotrwałym lockdownem i jego skutkami dla miejscowej gospodarki. Seszele bardzo poważnie podeszły do realizacji programu szczepień. W przypadku krajów o stosunkowo niewielkiej liczbie stałej ludności (która wynosi niespełna 100 tysięcy osób) nie jest to zadanie tak trudne, jak w większych państwach, ale i tak należy docenić wynik osiągnięty przez Seszele. W momencie pisania tych słów szczepionkę przyjęło około 85% ludności tego kraju, dzięki czemu władze mogły wykonać kolejny krok w kierunku do normalności, to znaczy znieść konieczność przedstawienia zaświadczenia o szczepieniu od turystów. Dokument ten nie będzie wymagany od 25 marca od wszystkich przybywających do kraju. Z jednym wyjątkiem – nadal będą musieli go posiadać turyści z Republiki Południowej Afryki.

Nie oznacza to jednak całkowitego braku kontroli wobec cudzoziemców odwiedzających wyspy. Nadal konieczne będzie przedstawienie nie starszego niż 72-godzinny testu z negatywnym wynikiem na obecność koronawirusa w organizmie. Nie będzie trzeba za to odbywać kwarantanny, zatem władze Seszeli nie będą zmuszone do poszukiwania takich rozwiązań, jak te zaproponowane niedawno przez Tajlandię.

Jak dostać się na Seszele?

Podróż na Seszele z Polski nie jest niestety sprawą szybką i bezproblemową. Bezpośrednich połączeń z Mahé (największą wyspą archipelagu) nie oferuje niestety żadne polskie lotnisko. Konieczna jest co najmniej jedna przesiadka – w Dubaju, jeśli zdecydujemy się na skorzystanie z oferty linii lotniczych Emirates lub Ad-Dausze, jeśli wybierzemy Qatar Airways. Inne możliwości wiążą się z większą liczbą przesiadek, jak na przykład podróż przez Wiedeń i Addis Abbebę lub Frankfurt i Abu Zabi. Ceny samej podróży dla jednej osoby (oczywiście w zależności od terminu i wybranej opcji) zaczynają się od ponad 2 tysięcy złotych.