Dziś siedzimy w domach i czekamy na to, co przyniesie najbliższy czas. Jednak weekend majowy już za tydzień, a tradycja, to tradycja. Dziś przygotowałem dla was 4 propozycje aut, dzięki którym tegoroczna majówka może być równie piękna jak poprzednie.

Mazda MX-5 – stylowo we dwoje

Niewiele jest samochodów, które tak jednoznacznie kojarzą się z wolnością, słońcem i niekończącymi się zakrętami. Japoński roadster obchodził w zeszłym roku 30-lecie powstania modelu, a Mazda dziś celebruje stulecie swojego istnienia. Do porównania wybrałem wyjątkowy, limitowany samochód z jubileuszowej serii „MX-5 30th-Aniiversary”. Jego wyjątkowość polega nie tylko na tym, że do Polski trafiło jedynie 30 egzemplarzy (15 w wersji Soft Top i 15 w wersji RF), ale również na tym, że do budowy auta konstruktorzy wykorzystali szereg kultowych rozwiązań, które towarzyszyły modelowi przez cały okres produkcji. Na pokładzie znalazły się sportowe fotele Recaro, zawieszenie marki Billstein, hamulce Brembo oraz 17-calowe felgi RAYS wykonane z kutego aluminium. Całość zamknięto w stylowej karoserii w kolorze Racing Orange. Wam pozostaje zadbanie o odpowiednią stylówkę, dlatego koniecznie zaopatrzcie się w kaszkiet Stetson Hatteras w jodełkę z pomarańczową nitką dla siebie i chustę Versace w kolorze Nero/Oro dla waszej partnerki. Zaopatrzeni dodatkowo w koszyk piknikowy możecie ruszać na łono natury, choć znalezienie idealnego miejsca nie będzie proste. Samochód daje tyle frajdy, że nie będziecie chcieli się zatrzymać.

Ford Puma – najlepiej nad wodę

Najnowszy amerykański crossover ma wiele zalet. Jest modny, interesujący i jak przystało na Forda, doskonale się prowadzi. Przemyślane wnętrze pozwoli na swobodę podczas pakowania na weekendowy wyjazd. To właśnie walory użytkowe spowodowały, że nowa Puma znalazła się w tym porównaniu. Jej bagażnik kryje w sobie pewną niespodziankę. Pod standardową podłogą ukryta jest wnęka, pełniąca rolę dodatkowego schowka. W prosty sposób możemy ją jednak przekształcić w wannę, w której wykąpiemy psa, opłuczemy buty, albo… no właśnie, przechowamy ryby złowione w jednym z jezior! Wydaje mi się, że konstruktorzy Forda nie do końca zdawali sobie sprawę, że stworzyli jedno z najbardziej wszechstronnych aut, które spotkać będzie można nad brzegami wszystkich akwenów w naszym kraju. Koryto ukryte w bagażniku jest na tyle obszerne, że z powodzeniem służyć będzie fanom wędkarstwa, ale także surferom, żeglarzom, nurkom i wszystkim pozostałym miłośnikom wodnych aktywności. Bez problemu pomieszczą się w nim mokre pianki i reszta sprzętu, a wody pozbędziecie się jednym ruchem, wyciągając korek z dna.  

Renault Trafic SpaceClass – apartament z widokiem

Zanim pomyślicie sobie, że dostawczy van nie bardzo pasuje do tego porównania, spieszę z wyjaśnieniem. Trafic SpaceClass to wyjątkowa wersja popularnego busa, która zadowoli najbardziej wybrednych miłośników eskapad. Ten samochód to bardzo praktyczne mobilne biuro, którym wygodnie wyjedziecie na łono natury. Pomieści nawet 7 osób, a wszystkie z nich będą podróżować w iście królewskich warunkach. Nawet, jeśli w tym roku nie ma szans na wypad z przyjaciółmi, zawsze możecie podróżować we dwoje, a Renault pozwala na przekształcenie go w mały dom na kołach. Tylną kanapę w prosty sposób zmienić można w sypialnię z łóżkiem o wymiarach 150x200! Auto dysponuje także rozkładanym stolikiem, gniazdami USB do ładowania sprzętów elektronicznych i gniazdkiem 230V. Wam pozostaje jedynie spakowanie śpiworów i wybranie miejsca na nocleg. Wyobraźcie sobie poranek, gdy ciepłe promienie słońca wpadają przez szyby, a świergot ptaków rozbrzmiewa nad głowami. Tylko od was zależy, jaki widok zobaczycie po otwarciu oczu. Więc jak? Kawa z widokiem na Tatry, czy gorąca czekolada i szum fal?

Nissan Navara – wszędzie tam, dokąd poniesie was wyobraźnia

Macie ochotę spędzić majówkę z dala od wszystkiego i wszystkich? Jeśli chcielibyście zabrać ze sobą sprzęt sportowy, rowery, surwiwalowy ekwipunek i zaszyć się głęboko w dziczy, będziecie potrzebować pakownego samochodu terenowego. Kiedyś, bardzo popularne ze względów podatkowych pick-upy, ewoluowały dziś w kierunku wygodnych SUV-ów. Dalej chodzi o to samo – ogromne możliwości przewozowe. Tylko od was zależy, co ze sobą zabierzecie i dokąd. Długo zastanawiałem się, które auto wybrać do porównania, ale ostatecznie padło na Nissana Navarę. Po pierwsze dla tego, że po prezentacji w cudownych plenerach Islandii już zawsze kojarzyć mi się będzie z nieskażoną ludzką ręką naturą, a po drugie jest świetnym przykładem samochodu, który z „wołu roboczego” przeistoczył się w komfortowe auto. Nissanowi udała się trudna sztuka połączenia ponadprzeciętnych właściwości terenowych z komfortem podczas jazdy autostradą. Moim zdaniem ten samochód najlepiej wygląda w wersji N-Guard, postawiony na wielkich terenowych oponach, z chromowanymi rurami na pace i dodatkowym oświetleniem. Auto wyposażyć można również w instalowany na dachu namiot, a wtedy jedynym ograniczeniem stanie się wasza wyobraźnia. 

Dajmy sobie czas

Na zakończenie chcę napisać kilka słów otuchy wszystkim, którzy mają już dość siedzenia w domu. Jako dziennikarz motoryzacyjny, spędzający większość czasu poza domem, wiem dokładnie co czujecie. Za oknem rozkwita przyroda, powietrze pachnie świeżą trawą, a ptaki wyśpiewują miłosne trele. To szczególny czas, na który wszyscy patrzymy zza szyb swoich mieszkań. Mimo wszystko, bądźmy dla siebie dobrzy. Doceniajmy swoje najlepsze cechy i nie zwracajmy uwagi na przywary. Kochamy się przecież nie za coś, a pomimo swoich wad. Odnajdźmy w sobie dobre cechy i obdarujmy nimi ukochane osoby. Im również nie jest łatwo, spędzać z wami 24 godziny na dobę. Usiądźcie razem, weźcie mapę i zaplanujcie swój wymarzony wyjazd. Może w tym roku, zamiast leżeć na białych plażach Malediwów, odnajdziecie swoje miejsce wśród bałtyckich wydm? Pamiętajcie, że zaraza kiedyś się skończy, a my wrócimy do normalnego życia i dobrze byłoby zrobić to razem. Uwierzcie mi, #jeszczebedzieprzepieknie