Nie da się ukryć, że auta średnio radzą sobie w sytuacjach, w których są wystawione na długotrwałe przebywanie w ujemnych temperaturach. Dotyczy to przede wszystkim starszych pojazdów z silnikami Diesla, ale i wiele nowszych modeli boryka się w czasie mrozów z różnymi usterkami. Wielu z nich można zapobiec wcześniej i to bez konieczności wydawania dużych sum.

Pamiętaj o akumulatorze

Akumulator to pięta achillesowa każdego samochodu – niezależnie od jego modelu, wieku i wartości. To właśnie kondycja tego elementu odpowiada za większość „uziemień” pojazdów podczas mrozów. Przyczyna jest prosta – ogniwa elektryczne tracą swoją moc przy niższych temperaturach. Do tego dochodzi naturalne ich zużycie, które postępuje z czasem. Przyjęło się, że żywotność akumulatora wynosi około 5-6 lat, choć nierzadko jest dłuższa. Jeśli samochodem poruszamy się głównie na krótkich, typowych dla miasta dystansach i nie parkujemy nim w garażu, a nasz akumulator ma już swoje lata to może się okazać, że pewnego mroźnego ranka nie będziemy w stanie uruchomić pojazdu. Co w takiej sytuacji zrobić?

Najlepszą opcją jest niedopuszczenie do takiej sytuacji poprzez wymianę akumulatora w odpowiednim momencie. Bateria daje dyskretne sygnały, gdy jej czas dobiega końca – najczęściej objawia się to poprzez wolniejsze „kręcenie” rozrusznika podczas odpalania. Jeśli jego wymiana nie wchodzi w grę, to warto tuż przed nadejściem mrozów po prostu przejechać się samochodem w nieco dłuższą trasę, aby alternator zdołał naładować baterię.

A jeśli akumulator odmówi nam posłuszeństwa? Wówczas najlepiej odpalić samochód za pomocą kabli rozruchowych (pamiętając o tym, aby najpierw podpiąć ten oznaczony plusem, a dopiero później te ujemne). Jeśli nie mamy w pobliżu nikogo życzliwego, kto mógłby nam użyczyć swojego samochodu, można zadzwonić po taksówkę. Sporo korporacji taksówkowych świadczy takie usługi w okresie zimowym.

Drzwi od samochodu nie chcą się otworzyć

Mniej poważną, ale równie irytującą rzeczą, do której może dojść na mrozie, jest niemożność otworzenia drzwi samochodu. Gdy już tak się stanie, nie pozostaje nic innego, jak uporczywe szarpanie za drzwi (na tyle mocno, żeby je otworzyć, ale z wyczuciem, żeby nie zostać z klamką w dłoni). Na szczęście istnieje prosty sposób, aby zapobiec tej sytuacji. Praktycznie w każdym sklepie motoryzacyjnym można kupić preparaty na bazie silikonu, którymi należy posmarować gumowe uszczelki wokół okien i drzwi (a także pod maską oraz przy klapie bagażnika). Po takim zabiegu raczej wątpliwe jest, aby drzwi nie dało się otworzyć – nawet podczas naprawdę niskich temperatur. Nie warto stosować innych tłustych środków, np. wazeliny – ich skuteczność będzie mniejsza niż preparatów silikonowych, a do tego będą zbierać brud.

Nalej zimowego płynu do spryskiwaczy

Jedna z tych rzeczy, o których łatwo zapomnieć, a które same o sobie przypomną w najmniej spodziewanym momencie. Gdy zbliża się zima, najlepiej pozbyć się ze zbiornika płynu w letniej wersji, a jeśli jest go stosunkowo niewiele, to po prostu dolać do niego ten zimowy. Letni płyn może nie tylko zamarznąć w dyszach, przez co nie będzie się dało wyczyścić szyb, ale również w zbiorniku, co może się skończyć jego pęknięciem. Ktoś mógłby powiedzieć, że po co w ogóle go używać? Cóż, wariant zimowy jest nie tylko droższy od letniego, ale również – a może przede wszystkim – charakteryzuje się dość intensywnym, niezbyt przyjemnym zapachem. W zimie można z konieczności go znieść, ale przez cały rok? To już gruba przesada.

A co z wycieraczkami?

To również drobiazg z rodzaju tych szczególnie denerwujących. Odpowiednia widoczność zawsze jest ważna podczas prowadzenia samochodu, ale zimą jest szczególnie ważna. Jeśli wycieraczki podczas pracy zostawiają smugi albo z innego powodu nie zbierają wody i innych zanieczyszczeń, należy je wymienić na nowe.

A co zrobić w sytuacji, gdy wycieraczki przymarzną do szyby? Tu z pomocą przyjdzie odmrażacz do szyb – bez wątpienia jedna z najbardziej pomocnych rzeczy w aucie zimą. Dzięki niemu nie tylko pozbędziemy się warstwy lodu z szyb (można oczywiście zrobić to samo skrobaczką, ale raz że jest to bardziej uciążliwe, a dwa można zarysować szybę), ale także bezboleśnie je oderwiemy. Można też zrobić inaczej – po prostu postawić wycieraczki pionowo. Nie należy z kolei niczym smarować ich piór, bo to recepta na brudne szyby.