Ostatnia kampania Coca-Coli o nazwie "Equal Love" przedstawia bliskie sobie pary. Znajdują się wśród nich zarówno kobieta i mężczyzna, jak i dwie kobiety lub dwaj mężczyźni. Plakaty zawierają napis #LoveIsLove (ang. „Miłość to miłość”) oraz hasła w rodzaju „zero cukru, zero uprzedzeń”. Reklamy znalazły się na billboardach w różnych miejscach Budapesztu. Związane są z rozpoczynającym się dziś Sziget Festival, jednym z największych festiwali muzycznych w Europie, który odbywa się w Budapeszcie od 1993 roku.

CZYTAJ TEŻ: Świetna kampania Balenciagi na jesień-zima 2019. Wystąpiły w niej prawdziwe pary

Taki widok i przesłanie nie spodobały się zwolennikom nacjonalistycznej partii Viktora Orbana, która jak wiadomo jest przeciwna małżeństwom tej samej płci. Rzecznik prasowy partii Fidesz wzywał nawet do bojkotu, uznając kampanię Coca-Coli za „prowokacyjną”. Portale sprzyjające partii rządzącej odzwierciedlały jego niechęć. „Lobby homoseksualne oblega Budapeszt, nie pozostawiając miejsca, aby go uniknąć” – narzekał jeden z nich.

Jednak akceptacja środowisk LGBT+ na Węgrzech ma się coraz lepiej – w końcu wg. badań fundacji Hatter ponad 2/3 Węgrów wierzy, że osoby homoseksualne powinny żyć tak, jak im się podoba. Stąd słowa Istvana Boldoga na nic się zdały pomijając homofobiczne graffiti na niektórych billboardach. Później odcięła się od nich nawet sama partia.

Coca-Cola bardzo szybko odniosła się do całej sprawy, zapewniając, że nie zamierza ustąpić. „Wierzymy, że każdy ma prawo kochać i uczucie miłości jest dla każdego takie samo” – napisała firma w oświadczeniu. Nic więcej nie trzeba dodawać do tego.