We wtorkowym meczu Bayernu Monachium z Olympiakosem (3:2) w Lidze Mistrzów Robert Lewandowski strzelił dwie bramki, co pozwoliło mu zająć samodzielne 5. miejsce w zestawieniu najlepszych snajperów tych rozgrywek. Wyprzedził na liście Ruuda van Nistelrooya. Obecnie lepsi są od niego jedynie Karim Benzema (60), Raul Gonzalez (71), Lionel Messi (112) i Cristiano Ronaldo (127).

ZOBACZ TEŻ: W taki sposób Real Madryt próbował pozyskać Roberta Lewandowskiego

„Lewy” jest obecnie niczym świetnie naoliwiona maszyna. W całym 2019 roku zdobył 36 goli dla Bayernu. Tym samym jest najskuteczniejszym piłkarzem z pięciu najlepszych lig Europy (włoska, hiszpańska, niemiecka, angielska, francuska). Jest to fakt o tyle niesamowity, bowiem Polak zagrał w barwach drużyny z Monachium 36 razy. To daje średnią jednego gola na mecz! Nawet sam Messi nie jest tak skuteczny. As Barcelony również ma na koncie 36 występów, ale bramek ma mniej, bo 32. Pierwszą piątkę zamykają Kylian Mbappe, Sergio Aguero i Raheem Sterling. Poniżej top 5:

  1. Robert Lewandowski - 36 bramek (36 występów)
  2. Lionel Messi - 32 bramki (36 występów)
  3. Kylian Mbappe - 29 bramek (32 występy)
  4. Sergio Aguero - 29 bramek (35 występów)
  5. Raheem Sterling - 27 bramek (39 występów)

Na tym się jednak niesamowite wyczyny „Lewego” nie kończą. Strzelając bramki z Olympiakosem przedłużył on serię meczów z golem do liczby 12, co pozwoliło mu pobić klubowy rekord Carstena Janckera, który 19 lat temu trafił do siatki w 11 kolejnych meczach. A gdyby rozpatrzyć już samą rundę jesienną obecnego sezonu, to Lewandowski również prowadzi. Lista poniżej:

  1. Robert Lewandowski - 18 bramek (13 występów)
  2. Raheem Sterling - 12 bramek (13 występów)
  3. Andrea Belotti - 11 bramek (14 występów)
  4. Ciro Immobile - 10 bramek (9 występów)
  5. Sergio Aguero - 10bramek (10 występów)

Oby passa „Lewego” trwała jak najdłużej. I przy okazji objęła także mecze z najsilniejszymi rywalami, bo ten element był u naszego piłkarza ostatnimi czasy nieszczególnie fortunny. Tak czy siak, Polak robi na boisku to, co do niego należy. To na pewno musi cieszyć włodarzy bawarskiego klubu.