Robert Lewandowski w sobotnim meczu Bayernu Monachium z Freiburgiem, zakończonym remisem 1:1, strzelił swojego 19. gola w tym sezonie. To pozwoliło mu się zrównać z Krzysztofem Piątkiem, Duvanem Zapatą (Atalanta), Sergio Aguero (Manchester City) i Cristiano Ronaldo (Juventus) w klasyfikacji europejskiego Złotego Buta, który uwzględnia strzelców z pięciu najlepszych lig w Europie (Primera Division, Serie A, Premier League, Bundesliga oraz Ligue 1). Wszyscy zawodnicy zgromadzili dotychczas 38 punktów.

Złoty But – kto liderem klasyfikacji?

Liderem klasyfikacji jest jak na razie Lionel Messi. As Barcelony strzelił w tym sezonie już 31 goli, co pozwoliło mu zgromadzić 62 punkty. Tuż za nim jest Kylian Mbappe z 54 punktami (27 bramek). Można śmiało powiedzieć, że to właśnie tych dwóch piłkarzy powalczy ostatecznie o zwycięstwo w Złotym Bucie. Skąd ta pewność? Znajdujący się na trzecim miejscu Fabio Quagliarella z Sampdorii już do samego Mbappe traci 12 punktów (42 punkty, 21 trafień), więc bez wątpienia można wykluczyć jego szanse.

Przypomnijmy, że w Złotym Bucie liczbę strzelonych bramek mnoży się przez współczynnik trudności rozgrywek. Pięć najlepszych lig ma najwyższy czynnik – ten wynosi 2. W dwóch ubiegłych sezonach najlepszy okazał się Lionel Messi, więc zanosi się na hattrick tego zawodnika. W sezonie 2015/16 zwycięzcą został z kolei inny piłkarz Barcelony – Luis Suarez.

Oto czołówka Złotego Buta:

1. Lionel Messi (FC Barcelona) – 62 punkty
2. Kylian Mbappe (PSG) – 54
3. Fabio Quagliarella (Sampdoria) – 42
4. Cristiano Ronaldo (Juventus) – 38
Krzysztof Piątek (Milan) – 38
Duvan Zapata (Atalanta) – 38
Sergio Aguero (Manchester City) – 38
Robert Lewandowski (Bayern Monachium) – 38

9. Luis Suarez (FC Barcelona) – 36
Nicolas Pepe (Lille) – 36

Bolączki Krzysztofa Piątka

Trzeba wspomnieć na koniec, że o ile Robert Lewandowski dokłada ostatnio kolejne gole w lidze niemieckiej, to zgoła odmiennie wygląda sytuacja Krzysztofa Piątka w AC Milan. W dwóch ostatnich meczach nie udało się napastnikowi trafić do bramki rywali, a przecież jeszcze jakiś czas temu strzelał jak opętany. Co więcej, praktycznie nie otrzymywał żadnych szans, bowiem cała drużyna zaprezentowała się wyjątkowo źle. W kiepskim stylu najpierw przegrała z Interem Mediolan (2:3), a w ostatnią sobotę z Sampdorią Genua (0:1). Piątek to typ napastnika, który żyje z podań – nie zawsze będzie w stanie wykreować coś z niczego, tym bardziej, że obrońcy innych drużyn w lidze włoskiej doskonale już wiedzą, że Polak jest naprawdę groźny. Kto wie, być może niemoc Piątka i całej drużyny zostanie przełamana we wtorkowym meczu z Udinese.