Już rok temu przedsezonowe testy były okazją do jazdy dla Polaka, lecz wówczas był tylko kierowcą rezerwowym. Dziś jest inaczej - Polak jest już pełnowymiarowym kierowcą.

Problemy Williamsa

Do ostatniej chwili niewiadomą był udział Williamsa w testach. Głownie z powodu opóźnień w pracach nad bolidem. Pozostałe 9 zespołów było gotowe, lecz nie ekipa z Grove. Problemem było przygotowanie pojazdu na czas i dostarczenie go w miejsce testów. Ostatecznie się udało i z nowym modelem już wczoraj oswajał się teamowy rywal Kubicy, George Russell. 

Dziś przyszła pora na Kubicę. Polak od godziny 9:00 testował pojazd i z początku jego tempo było wolne - z uwagi na oswajanie się z nowym bolidem. Z czasem Robert Kubica zaczął jeździć szybciej, lecz w rezultacie na koniec dnia wykręcił ostatni czas, ze stratą blisko czterech sekund do najszybszego Alexandra Albona z Toro Rosso.

Czas Kubicy nie powala, ale w Williamsie są spokojni

Mimo ostatniego czasu Kubicy w garażu stajni z Grove panuje spokój. Do wyniku podczas testów nie ma sensu przywiązywać zbytnio większej wagi, lecz spora strata wzbudza już obawy. Sam Kubica wydaje się być na ten moment w miarę zadowolony z przebiegu testów:

Sprawdzaliśmy systemy. Przejechałem 10-12 kółek, gdy mogłem coś poczuć. Szkoda tych dni. W przyszłym tygodniu mam dwa dni jazd. Lepiej byłoby mieć więcej czucia auta i lepsze przygotowanie, bo Australia niedaleko, ale jest jak jest- powiedział Przeglądowi Sportowemu Polak

Niektóre rzeczy są lepsze, inne gorsze. Pytanie, co przeważy. Nie pora, aby mówić o osiągach samochodu. Przekonamy się w przyszłym tygodniu, na czym stoimy. Biorąc sytuację, w jakiej się znaleźliśmy, było dobrze- dodał na zakończenie Kubica.

Cóż, nam jako fanom Roberta pozostaje trzymać za niego kciuki w nadchodzącym sezonie Formuły 1. Forza Kubica!