Robert Kubica w Ferrari - w jakiej roli?

Przypomnijmy. Tuż przed fatalnym wypadkiem przez który Robert Kubica musiał długo walczyć o powrót do ścigania się podpisał kontrakt z Ferrari, które miał reprezentować jako kierowca wyścigowy. Polak wyznał to w jednym z podcastów przeprowadzanych przez F1 w zeszłym roku, przez co wszyscy fani Kubicy, jak i sam przeprowadzający wywiad Martin Brundle zostali wprawieni w osłupienie.

Okazuje się, że podpisanie przez najszybszego Polaka kontraktu z zespołem Haasa na przyszły rok mogłoby otworzyć wiele możliwości, w tym … powrót do Ferrari! Gunther Steiner zaproponował Kubicy posadę kierowcy testowego/rozwojowego. W praktyce oznacza to, że pełniłby taką samą funkcję, jak przed rokiem w Williamsie. Jego zadaniem byłoby pomaganie inżynierom w znalezieniu optymalnych ustawień auta. Dodatkowo mógłby liczyć na sporadyczne występy podczas piątkowych sesji treningowych.

Taką sytuację mogłoby wykorzystać zaopatrujące Haasa w silniki Ferrari. Mattia Binotto chętnie zaprosiłby Roberta Kubicę do Maranello, by ten mógł odbyć w symulatorze testy. Nie ukrywajmy, że byłoby to dla naszego kierowcy wielkie wydarzenie.

- Być może z pewnych powodów sytuacja się nawet bardziej skomplikowała, niż bym chciał, ale to też oznacza, że mam ciekawe opcje, więc… Większym problemem byłoby, gdyby sprawy układały się za łatwo. To by znaczyło, że nic się nie zadzieje. Poczekamy, zobaczymy – mówi Kubica.

ZOBACZ: Oficjalnie: rewolucja w Formule 1 od 2021 roku. Co zmieni się w królowej sportów motorowych?

- Z pewnością wiedząc, że ludzie – szczególnie z innych ekip, którzy ze mną pracowali w przeszłości – mają do mnie wielki szacunek … I choć ten sezon jest bardzo rozczarowujący, nie zrobiliśmy w ciągu roku wielkich postępów, ludzie wciąż wiedzą, jaką mam wartość, co mogę wnieść. Pozostaje kwestia, jak dużą szansę dostanę, aby przyczynić się do pracy różnych ekip, czy raczej danej ekipy i czy będą z nią pracował. Z pewnością to bardzo pozytywne, że pewni ludzie wciąż wierzą, że stać mnie na wykonanie dobrej roboty. Bardzo miło to widzieć szczególnie po tak rozczarowującym roku, jak ten – dodaje Polak.

Swoje niezadowolenie z możliwych piątkowych jazd Kubicy w bolidzie Haasa w przyszłym roku wyrazili obydwaj kierowcy amerykańskiego zespołu. O ile Kevin Magnussen ma w teamie Gunthera Steinera bardzo mocną pozycję, o tyle Romain Grosjean już nie, co udowodnił w czwartek rozbijając kolejny raz w sezonie bolid. A wszyscy wiemy, jak droga potrafi być odbudowa auta w F1…

Wygląda na to, że przyszłość Roberta Kubicy rysuje się w jasnych barwach. A co wy myślicie na temat ewentualnej współpracy Polaka z Ferrari?