Pandemia koronawirusa gwałtownie zmienia na naszych oczach dotychczasowy porządek. Wywołany nią globalny kryzys ekonomiczny będzie miał długofalowe skutki, których skalę i możliwe kierunki zmian trudno w pełni nawet oszacować. Dla biznesu to czas niezwykłej próby, z której nie wszyscy wyjdą obronną ręką… To również czas, kiedy wszelkie prawdy o sztuce przywódczej, budowaniu kultury zespołów, zaufaniu czy innych wartościach korporacyjnych, przejdą swego rodzaju próbę ognia, bo wyrafinowane teorie brutalnie zweryfikuje rzeczywistość. Co ciekawe, teoretycznie wszyscy wiedzieliśmy, że tak gwałtowne i krytyczne zdarzenie może się pojawić. Pisał o tym już w 2014 Nassim Taleb, na stałe wprowadzając do biznesowego języka pojęcie „czarnego łabędzia” - zjawiska nieprzewidywalnego, o ogromnym wpływie na rzeczywistość. Od kryzysu finansowego w 2008 roku wielu ekspertów tłumaczyło nam ten globalny i mocno zmienny porządek pojęciami takimi jak „nowa normalność” czy zaczerpniętym z wojskowości terminem „VUCA” (Volality- zmienność, Uncertanity- niepewność, Complexity- złożonością, Ambiguity- niejednoznaczność). Kiedyś mocni w teoretycznych rozważaniach o naturze świata, dziś mierzymy się z jego wielką realną niewiadomą.

Jesteśmy w trudnej sytuacji. Wiele przedsiębiorstw całkowicie wstrzymało działalność, stojąc w obliczu wielu poważnych decyzji, z wizją złej lub bardzo złej przyszłości. Niektórzy ograniczyli aktywność lub adaptują metody pracy do aktualnych warunków i oczekiwań rynku. Są jednak i przypadki odwrotne - firm czy całych sektorów gospodarki, które doświadczają gwałtownego wzrostu i z trudem nadążają za popytem na ich produkty czy usługi. Jednak nawet oni powinni mieć świadomość, że nie działają w próżni, a zapaść świata w skali makro w dłuższej perspektywie zagraża również ich przetrwaniu.

Czy można się było na taki scenariusz jakość przygotować? Moim zdaniem nie, chociaż niektórzy zwolennicy nowych technologii przekonują z wyższością, że od dawna głosili potrzebę rozwijania kultury pracy w rozproszeniu oraz konieczność inwestowania w systemy pracy zdalnej. Technologia daje przewagę! Ale czy na pewno? A co, gdyby zamiast zagrożenia biologicznego, świat sparaliżowałby wirus cyfrowy?Gdyby w wyniku globalnego cyberataku na dłuższy czas wyłączono zwyczajnie prąd lub chociaż systemy informatyczne, finansowe? 

Zdarzenie o tej skali i sile oddziaływania jest dla nas trudne do zrozumienia, nawet teraz, kiedy bezpośrednio go doświadczamy. Tym bardziej ciężko byłoby je przewidzieć, a tym samym się na nie przygotować. Są jednak pewne, jak na razie stałe, elementy gry biznesowej, o których każdy menedżer czy przedsiębiorca powinien zawsze pamiętać, aby skutecznie budować, rozwijać i zabezpieczać. 

Po pierwsze ludzie. Kryzys odkrywa i weryfikuje prawdziwe oblicze człowieka. Dobierając ludzi do zespołu trzeba szukać właściwych charakterów, a nie tylko wiedzy i umiejętności. W trudnych sytuacjach ujawnią się ich naturalne mocne strony, ale też osobiste słabości. Efektowny menedżer w sytuacji ekstremalnej może okazać się zupełnie nieefektywny. Może też być odwrotnie - mało przebojowa postać pod silną presją ujawni swój wyjątkowy potencjał. Wielką sztuką jest zatem właściwy dobór ludzi, a później konsekwentne i przemyślane ich rozwijanie - przede wszystkim w obszarze postawy. To w tym osobistym zasobie kryje się największa szansa na przetrwanie. 

Po drugie motywacja i wartości. W naszej pierwotnej ludzkiej naturze jest maksymalizowanie osobistych korzyści i unikanie zagrożeń. Przez wiele ostatnich lat korporacje zaklinały rzeczywistość i zamiast przestawiać rzeczywistość taką jaką jest, głosiły ideowe manifesty, jak być powinno. W obliczu prawdziwych zagrożeń ujawniają się nasze pierwotne odruchy. Zwolnieni z obowiązku politycznej poprawności, swoim zachowaniem szybko ujawnimy przedkładanie osobistego interesu nad interesem zbiorowym. Prawdziwa współpraca bierze się z uświadomionej korzyści takiej współpracy. Mówiąc wprost - opłaca się być członkiem zespołu tylko wtedy, kiedy mamy z tej współpracy osobistą wartość. Większą niż gdybyśmy działali samodzielnie. W sytuacjach kryzysowych to na liderze ciąży jeszcze większa odpowiedzialność za umiejętne wskazywanie korzyści wspólnych - im prościej, tym lepiej.

Po trzecie zarządzanie percepcją. Kluczem do skutecznego zarządzania sytuacją kryzysową jest umiejętność właściwej oceny sytuacji. Fundamentalną sprawą staje się tu samoświadomość lidera oraz wszelkie jej pochodne - od poczucia wartości, rozumienia roli, odwagi, zdolności nazywania swoich emocji po radzenie sobie z presją. Im bardziej samoświadomy menedżer, tym większa szansa na dystans i myślenie możliwymi scenariuszami. Często to nie sama sytuacja a jej subiektywna percepcja lidera staje się problemem. Szukasz winnych trudnej sytuacji czy może zastanawiasz się jak z niej wyjść? Koncentrujesz uwagę na tym, na co nie masz wpływu czy może na tym, co możesz zrobić?

Po czwarte właściwa skala działania organizacji i procedury bezpieczeństwa. Kryzys zawsze weryfikuje stan faktyczny. Przesadny optymizm i działanie bez odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa - finansowego, logistycznego czy technologicznego - dla wielu przedsiębiorstw będzie śmiertelnym zagrożeniem. Obok świetlanej wizji przyszłości warto rozważyć kilka mniej optymistycznych scenariuszy. Inspiracją mogą być tu dojrzałe organizacje przemysłowe, w których planuje się nawet schematy utrzymania i ciągłości wiedzy oraz kompetencji.

Wskazane tu cztery elementy biznesowej gry to tylko inspiracja do osobistych przemyśleń, a nie gotowa recepta na aktualną sytuację. W tym wyjątkowym czasie trudno udzielać jakichkolwiek lekcji czy mądrzyć się na temat tego, co powinno się robić, a czego nie. Niektórzy z nas teraz walczą o przetrwanie. Inni sparaliżowani strachem, przyglądają się z otępieniem codziennym wiadomościom, które jeszcze miesiąc temu uznaliby za fake newsy. Są też tacy, którzy wypierając rzeczywistość snują konkretne biznesowe plany za dwa lub trzy miesiące. Kto z nas postępuje właściwie? Czas pokaże… Dziś jedyną sensowną radą może być dbanie o siebie. O fizyczne, psychiczne i emocjonalne zdrowie. Tylko to daje nam szansę na bycie obecnym i uważnym. Tylko tak mamy szansę dostrzec właściwy moment do właściwego dla nas działania.

---------

Robert Jasiński - ekspert przywództwa, doradca, trener i mówca biznesowy z 24-letnim doświadczeniem zawodowym, w środowisku korporacyjnym. Twórca modeli Świadomego Przywództwa Osobistego oraz Wielopoziomowej Architektury Przywództwa, z którymi zmienia organizacje poprzez wykłady, warsztaty i pracę indywidualną z kadrą menedżerską. Orędownik rozwijania samoświadomości i wzmacniania poczucia wartości, jako kluczowych czynników determinujących skuteczność w działaniu. Autor książki „Obudź w sobie lidera. Jak przejąć kontrolę nad własnym życiem i odnieść sukces”  oraz kilkudziesięciu artykułów biznesowych. robertjasinski.pl