Mieszczący się we Włoszech region Kalabria robi wszystko, żeby przyciągnąć do siebie młodych i ambitnych ludzi, co długofalowo miałoby wpłynąć pozytywnie na rozwój całego regionu. Właśnie pojawiła się informacja, że miejscowe władze chcą zasiedlić mniejsze miejscowości, które liczą około 2 tysiące mieszkańców, a które z roku na rok coraz bardziej się wyludniają. Całemu regionowi grozi z tego powodu zapaść, dlatego zdecydowano się na przedsięwzięcie radykalnych kroków.

Według nowego projektu, władze lokalne są w stanie zapłacić chętnym osobom ponad 120 tysięcy złotych w przeciągu trzech lat, jeśli te zdecydują się na przeprowadzkę do Kalabrii. Żeby jednak móc ubiegać się o taką dotację, spełnione muszą być następujące warunki:

  • wiek osoby ubiegającej się o wsparcie nie może przekraczać 40 lat,
  • przeprowadzka do wskazanego miejsca ma nastąpić nie później, niż 90 dni od pozytywnego rozpatrzenia wniosku,
  • aby otrzymać fundusze nowi mieszkańcy muszą zobowiązać się do założenia małej firmy lub skorzystania z istniejących ofert pracy dla konkretnych specjalistów (poszukiwanych przez daną miejscowość).

Jak podaje CNN, osoby, które skorzystają ze wsparcia lokalnych władz, będą mogły liczyć na od 800 do 1000 euro miesięcznie przez dwa do trzech lat. W każdym miasteczku okres wsparcia i kwota mogą się różnić. Alternatywą jest możliwość otrzymania jednorazowego wsparcia, ale to przeznaczone jest tylko dla osób, które w Kalabrii będą planowały otworzyć działalność komercyjną (na przykład bar, restaurację lub sklep).

Możliwość składania wniosków ma wystartować w ciągu najbliższych kilku tygodni, a będzie można je przesłać drogą internetową. Nad projektem władze Kalabrii pracują od wielu miesięcy, a do tej pory wydały na niego ponad 700 tysięcy euro. Nie jest to pierwszy taki przypadek we Włoszech – podobne rozwiązania wprowadziły już regiony Molise oraz Apulia.

Decyzja władz Kalabrii nie powinna dziwić – ponad 320 miast znajdujących się w regionie ma obecnie mniej, niż 5 tysięcy mieszkańców. Istnieją uzasadnione obawy, że w ciągu kilku najbliższych lat wiele z nich może przestać istnieć.