Jeszcze kilka lat temu, każdy kto chciał jeździć Range Roverem mógł wybierać spośród modeli Vogue i Sport. Nieważne, na który model byście się zdecydowali, był to dobry wybór. Wysoka była cena zakupu i jeszcze wyższe koszty utrzymania. Sprawiały one, że mieliście duże szanse, by pod najlepszą restauracją w mieście stał tylko jeden Range Rover. Wasz. W 2011 roku doszło do rewolucji. Brytyjski producent pokazał światu małego SUV-a, który nagle stał się dostępny dla wszystkich, zaś 2 lata temu z fabryki wyjechał zupełnie nowy średniej wielkości SUV o nazwie Velar. Okazało się, że był to „strzał w dziesiątkę” i firma po latach stagnacji zaczęła zarabiać pieniądze, a marka przestała być kojarzona jedynie z brytyjskimi hrabiami, zamkniętymi w swoich wielkich pałacach. Przez 7 lat Evoque stał się tak popularny, że wielu nie wyobraża sobie nowoczesnego miasta bez małego Range Rovera. Dziś model doczekał się drugiej generacji. Samochód stał się jeszcze bardziej nowoczesny i modny.

Range Rover Evoque - czym skorupka za młodu nasiąknie…

Zarówno pod względem stylistycznym, jak i konstrukcyjnym nowy Range Rover Evoque bardzo przypomina swojego większego brata. Słyszałem już nawet określenie „Baby Velar”. To bardzo dobrze, bo samochód wygląda obłędnie. Duży, charakterystyczny grill i światła, których nie da się pomylić z inną marką. Długa maska i lekko opadający dach nadają sylwetce lekkości i sportowego charakteru. Samochód o długości 4371 mm postawiono na ogromnych, 19-calowych kołach. Z tyłu uwagę zwracają wąskie, ciekawie narysowane światła.

ZOBACZ: Mazda CX-30, czyli jak umiejętnie wyróżnić się z tłumu. Japońska awangarda trafi w gusta Europejczyków?

Wnętrze Range Rovera Evoque to światowa ekstraklasa. Mięciutka, perforowana skóra, prawdziwe, zimne aluminium, szlachetne drewno i ten szczególny zapach nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z królewską kategorią. Linie deski rozdzielczej są płynne i wysmakowane, a poszczególne jej elementy wykonane zostały z wielką pieczołowitością. Szwy na fotelach są równiutkie, a wszystko jest przyjemnie satynowe i miłe w dotyku. Chciałem się przyczepić do jakiegoś elementu, dlatego skrupulatnie dotykałem wszystkich elementów wnętrza szukając jakiś niedoróbek. W efekcie tylko straciłem swój czas, bo nie znalazłem niczego niepokojącego. Wykończenie i spasowanie elementów jest na najwyższym poziomie. Także sama ergonomia nie pozostawia złudzeń, że znajdujemy się w samochodzie na szczycie klasy premium.

Range Rover Evoque - rozsiądź się jak hrabia

Pozycja za kierownicą jest fantastyczna, łokcie trafiają dokładnie tam, gdzie czekają na nie miękkie podłokietniki, a palce dłoni zatapiają się w mięsistej kierownicy. Środkowa część deski rozdzielczej to dwa dotykowe ekrany, za pomocą których sterujemy wszystkimi funkcjami. Obsługa jest prosta, ale wymaga chwili skupienia i poznania wszystkich możliwości, bo kombinacji jest tu naprawdę wiele. Całość wygląda bardzo wykwintnie, choć powłoka ekranów chętnie przyjmuje odciski palców. W kokpicie znajdują się jeszcze dwa ekrany. Pierwszym jest naturalnie ten pełniący funkcję zegarów i wskaźników. Drugi schowany jest w lusterku. To rozwiązanie szczególnie mi się spodobało. Gdy przewozimy z tyłu wysokich pasażerów (lub nowy obraz do naszej kolekcji), widok do tyłu jest utrudniony lub wręcz niemożliwy. Jednym ruchem wyświetlić można wtedy obraz z kamery umieszczonej w obudowie anteny na dachu i odzyskujemy widoczność.

CZYTAJ TEŻ: Mercedes-Benz Vision AVTR – tak prezentuje się samochód inspirowany filmem „Avatar”

Jedyna rzecz, którą mógłbym zakwestionować, jest skromna wielkość bagażnika. Producent podaje, że jego pojemność to 477 litrów. W rzeczywistości nie imponuje on jednak swoimi wymiarami. Jest jednak ustawny, co ułatwia efektywne wypełnienie jego przestrzeni. Dodatkowo oparcie tylnych foteli składa się w proporcjach 40:20:40, a to pozwala na bezpieczne i komfortowe przewożenie dłuższych przedmiotów.

Range Rover Evoque - tylko nie mów do mnie „Mały”

Egzemplarz Range Rovera Evoque , który miałem okazję testować, wyposażony został w benzynowy, doładowany motor o mocy 249 KM. Współpracuje on z 8-biegową, automatyczną skrzynią biegów, a napęd przenoszony jest na wszystkie koła. Ta konfiguracja wydaje się optymalna do małego Range Rovera. Samochód świetnie startuje spod świateł i jest bardzo dynamiczny przy wyższych prędkościach. Podróżowanie Evoqiem to czysta przyjemność. W aucie panuje uspokajająca cisza, a zawieszenie izoluje od drogi w sposób perfekcyjny. Evoque zachowuje się jak dużo większy samochód, zapewniając doskonały komfort i mimo, że jest określany mianem miejskiego SUV-a, chciałbym nim ruszyć w dalszą podróż. Za jego kierownicą szybko poczułem, że zaczynam przynależeć do tej grupy ludzi, którzy nie muszą nikomu niczego udowadniać. Po prostu delektowałem się jazdą. Nagle okazało się, że nie muszę się nigdzie spieszyć, że mogę zwolnić, by w spokoju posłuchać melodii sączącej się z głośników systemu Meridian. Range Rover stał się dla mnie oazą, azylem, do którego uciekałem, by odetchnąć od zgiełku wielkiego miasta. Przebywanie w nim jest jak wizyta w mentalnym SPA. Pozwala się wyciszyć i nabrać sił na kolejne wyzwania. I wtedy ujawniła się ogromna wada tego samochodu. Jaka? Nie był mój i po jazdach testowych musiałem zwrócić go do importera…

Range Rover Evoque - słowo końcowe

Nowy Range Rover Evoque w moich oczach sprostał stawianym mu wymaganiom. To samochód kompletny, skierowany do ludzi, którzy odnieśli w życiu sukces i nie muszą niczego udowadniać. Jest świetnie wykończony i równie dobrze jeździ, dlatego sprawdzi się zarówno w codziennej eksploatacji, jak i w weekendowych podróżach. Evoque przynależy do wyjątkowej klasy pojazdów, z prowadzenia których czerpie się prawdziwą przyjemność. I choć jest najmniejszy w rodzinie, to jednak odziedziczył wszystkie cechy swoich większych braci. W rodzinie siła. Szczególnie kiedy ma się tak dobre geny!

ELLE MAN POLECA: Ten Dodge Challenger skrywa pod maską większą moc niż Bugatti Chiron i Lamborghini Aventador razem wzięte!