Zazwyczaj zajmujemy się po prostu trendami na nadchodzący sezon. A jak podejść do o wiele bardziej odległej perspektywy – np. 20-30-letniej? Z cosezonowymi zmianami jest dość prosto: z jednej strony zawsze nasila się jakaś tendencja albo pojawia się coś nowego, jakiś kolor występuje na wybiegach wyjątkowo często. Z drugiej strony można właściwie przyznać, że nosi się prawie wszystko, a modowe spektrum tolerancji staje się coraz szersze.

Oczywiście pojawiają się też propozycje bardzo awangardowe. Na pokazie Ann Demeulemeester na wiosnę/lato 2019 modele mieli na sobie koronkowe woalki, przezroczyste koszule z pufami, ale też… czarne marynarki i spodnie. I to te czarne „podstawowe elementy”, które można określić jako klasykę z pieprzem, kupią w pierwszej kolejności wielbiciele marki.

Nie ma też co ukrywać – dzięki takim instytucjom badającym trendy jak londyńskie WGSN (Worth Golobal Style Network), które formułują prognozy na podstawie szerokich badań obejmujących media społecznościowe i ulice najbardziej trendseterskich miast, z wyprzedzeniem wiadomo, co będzie modne. Złośliwi twierdzą nawet, że takie firmy nie tylko przewidują tendencje, ale po prostu je narzucają, bo większość firm chce produkować to, co zostało zapowiedziane. Prognoza zaczyna więc mieć moc samospełniającego się proroctwa.

Przyszłość mody męskiej - teraźniejszość kultury

Tyle o najbliższej przyszłości. A co czeka nas za kilkadziesiąt lat? Niezły przegląd wizji mody przyszłości daje nam kino. Tu mamy trzy główne tendencje: hiper-nowoczesne uniformy w stylu „Star Treka” czy „Wyspy”, dziwaczne stroje ludzi w świecie post-pokaliptycznym jak w „Mad Maxie” albo wysublimowane futurystyczne haute couture rodem z „Piątego elementu” czy „Igrzysk śmierci”. Wszystkie te pomysły robią spore wrażenie, a najbardziej prawdopodobne wydają się być uniformy o sportowym kroju – bo są wygodne i praktyczne. Bohaterowie „Wyspy” noszą zresztą do swoich białych kombinezonów buty Pumy – model Mostro z asymetrycznym i bardzo wygodnym zapięciem na rzep, które przez kilka lat cieszyły się sporą popularnością. Najciekawsze wizualnie jest jednak filmowe haute couture przyszłości, które bardzo przypomina to, co znamy z najbardziej elitarnych pokazów paryskich czy szalonych propozycji Jean Paul Gaultiera i Vievienne Westwood z przeszłości.

Jeśli już teraz wolno nam nosić wszystko (choć czasem wymaga to pewnej odwagi), pora zastanowić się, jak mogą zmienić się na dłuższą metę najważniejsze trendy i jaki wpływ wywrą na męską modę wielkie globalne trendy, obejmujące różne dzieciny. Pozwólcie, że podejmę się tego zadania.

Przyszłość mody męskiej: zjawiska wielkie wagi

Nie dotyczą jednego typu ubrań czy jednego środowiska bądź jednego typu ubrań, ale nie można ich pominąć. Po pierwsze: ekologia – przemysł odzieżowy należy do największych trucicieli na Ziemi. Na pewno dalej będzie rosła świadomość klientów dotycząca pochodzenia surowców i ich etycznego pozyskiwania. Coraz więcej marek deklaruje koniec stosowania naturalnych futer. Do tej grupy należą już między innymi Burberry, Gucci czy Maison Margiela. Ale eko-podejście wiąże się także z surowcami takimi jak bawełna czy wełna. Ważny jest nie tylko sposób pozyskiwania i wpływ tego procesu na środowisko, ale także to, czy osoby zaangażowane w cały łańcuch produkcji są odpowiednio wynagradzane. Określenie skóra ekologiczna nabierze zapewne zupełnie nowego znaczenia – może będzie ona powstawała w specjalnych drukarkach 3D z niepochodzących od zwierząt surowców? W tej dziedzinie wydarzy się wiele – nad eko-technologiami, które można będzie wykorzystać w przemyśle odzieżowym pracują liczne laboratoria.

Drugi element, który będzie zyskiwał na znaczeniu to… wolność i indywidualizm. W dzisiejszych czasach coraz mniej nie wypada, a będziemy czuli prawdopodobnie coraz mniejszą presję związaną z podporządkowaniem związanym z płcią czy wiekiem. Moda męska już staje się coraz bardziej kolorowa, ale z upływem czasu zwiększy się liczba odważnych, którzy zdecydują się na mocne kolory i wzory – także w ubraniach formalnych. Zagadką pozostaje, na ile technika zostanie zintegrowana z ubraniem. Dotychczas propozycje ładowarek ukrytych w kurtkach sportowych nie spotkały się z wielkim entuzjazmem kupujących - i to nie tylko ze względu na koszty.

Przyszłość mody męskiej: garnitury i elegancja

Przez ostatnie dziesięciolecia znacznie wzrosła liczba dziedzin, w których nie wymaga się od mężczyzn formalnego stroju. Ale wielu nadal trzyma się twardo. Tym bardziej, że odpowiedni garnitur podkreśla status i pozycję, podobnie jak dodatki. W przypadku tzw. eleganckiej mody męskiej po II Wojnie Światowej zmieniały się bardzo fasony czy kolory, ale garnitur pozostaje garniturem, a na to, co nosimy – jeśli już musimy lub chcemy nosić – w ogromnym stopniu ma wpływ środowisko i kraj. Brytyjczycy korzystają z tradycji własnego doskonałego krawiectwa i noszą się na pewno odważniej niż wierni granatom i szarościom Niemcy.

Biznesowa męska elegancja prawdopodobnie będzie podobna do tej dzisiejszej. Kiedyś nie do pomyślenia było założenie do garnituru sportowych butów czy golfu – dziś jest to przyjęte. Wydaje się, że trudno przełamywać kolejne tabu, już tyle ich złamaliśmy. A tendencja na noszenie garniturów na gołą klatkę piersiową (z dużą zaciętością lansowana w pokazach na wiosnę/lato 2019) zapewne pozostanie jedynie tendencją z wybiegów i teledysków.

Typuję, że garnitur z przyszłości na pierwszy rzut oka skojarzymy z dzisiejszym. Być może będzie uszyty z wełny stworzonej w laboratorium albo z pięknej i przyjemnej w dotyku tkaniny wytwarzanej ze śmieci. Zaskoczy nas też (albo i nie) krój klap czy stopień taliowania. Ciekawe, jak będzie wyglądała koszula – stawiam na to, że może być w bardzo odjechanym kolorze.

Przyszłość mody męskiej: mocny street wear

Street wear rośnie w siłę i będzie rósł dalej. Bluzy, spodnie dresopodobne i sportowe buty pokochaliśmy za wygodę i różnorodność. Ta branża modowa rozwija się i już dawno przekroczyła granice środowisk, w których się narodziła. Siła tej branży tkwi w różnorodności propozycji, ale mniejszą rolę gra fason, bardziej chodzi o przekaz, który znajdzie się na powierzchni – od minimalistycznej, monochromatycznej i jednokolorowej bez żadnego logotypu po… wszystko, co tylko nam się zamarzy. Bluzy to też idealna powierzchnia do demonstrowania poglądów i poczucia humoru czy też własnych zainteresowań.

Prężny i zróżnicowany rynek sneakersów będzie rozwijał się dalej. Tym zajmują się tak pomysłowi ludzie, że bez trudu będą nas zaskakiwać nowościami przez lata lub ich dziesiątki. Wierzę w to, choć wydaje się, że już wszystko widzieliśmy – od skrzydełek Jeremy Scotta po efekt znoszenia i brudu w najnowszych propozycjach Balenciagi i Gucci. A jednak – da się jeszcze mnóstwo wymyślić.

Co zmieni się w modzie ulicznej? Oprócz zapewne nowych rodzajów tkanin czy zintegrowanych bajerów technologicznych zmieni się jej status. Będzie określana jako ponadczasowa – obok dżinsu, trenczy czyli klasyków, którym zdecydowanie wróżę przetrwanie. Oczywiście będą odnotowywane wielokrotne powroty do trendów z lat poprzednich, także ubiegłego wieku, podobnie jak dzieje się to w naszych czasach, ale moda przyszłości będzie rządziła się zupełnie innymi prawami niż ta, którą mogliśmy obserwować w minionych dekadach. Powiedzieć o niej, że będzie znacznie bardziej demokratyczna niż do tej pory, to tak jakby nic nie powiedzieć. Pytanie tylko, czy w chaosie trendów, tendencji i mód mężczyzna przyszłości będzie w stanie zbudować tzw. własny styl? Zapytajcie mnie o to za rok, dekadę, stulecie.

---------

Wojciech Grzybała - historyk sztuki, kurator, dziennikarz. Specjalizuje się w pisaniu o modzie i sztuce - od ponad 10 lat zajmuje się spuścizna artystyczną Andrzeja Wróblewskiego (1927-1957), jednego z najważniejszych polskich artystów powojennych, współzałożyciel i prezes Fundacji Andrzeja Wróblewskiego. Szef działu mody w magazynach "Gala" i "Gala MEN". Felietonista elleman.pl.