Założę się, że gdyby stworzyć ranking chłopięcych zawodów marzeń, projektant samochodów stałby na jednym z pierwszych miejsc. Czy zastanawiał się Pan nad tym, że wykonuje pracę wymarzoną przez wielu?=

Szczerze mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałem (śmiech). Wiedziałem, że „w czubie” takiego rankingu będą z pewnością strażacy i policjanci, ale projektanci? Z drugiej strony jako mały chłopiec zawsze interesowałem się samochodami oraz rysowaniem i projektowanie było naturalnym tego efektem. Może takich chłopców i dziewczyn jak ja jest więcej. Wiem natomiast, jaki zawód z pewnością znajduje się obecnie na pierwszym miejscu tego hipotetycznego rankingu - youtuber. 

Jak wygląda Pana zwyczajny dzień w pracy? Wciąż zdarza się Panu złapać ołówek i ręcznie rysować? 

Czasami wciąż się to zdarza, ale coraz rzadziej. Bezpośrednie projektowanie konkretnych elementów samochodów jest domeną moich pracowników. Moja praca jako szefa działu designu BMW o wiele bardziej skupia się na zarządzaniu zespołem i koordynowaniu całego procesu projektowania. W związku z tym częściej zdarza mi się komentować i wprowadzać poprawki do projektów innych designerów niż samemu tworzyć coś od podstaw. Jednak pewne przyzwyczajenia pozostają i gdy staram się komuś przekazać swój pomysł, dużo łatwiej jest mi go szybko naszkicować, niż tłumaczyć słowami.

Jestem przekonany, że praca designera nie jest pozbawiona wyzwań i trudności. Co jest w niej najtrudniejsze?

Wydaje mi się, że praca projektanta w wielu momentach przypomina przepowiadanie przyszłości. Naszym zadaniem jest przeanalizowanie obecnych trendów i badań konsumenckich i na podstawie ich wyników oraz własnej intuicji, zmysłu estetyki i „szóstego zmysłu”, stworzenie projektu, który będzie dokładnie odpowiadał na potrzeby kierowców i pasażerów za kilka lat. 

Gdy myślę o pracy projektanta, mam wrażenie, że to ciągła walka między tym, o czym się marzy, a tym co jest wykonalne. W rzeczywistości też tak to wygląda?

Rzeczywiście trochę tak jest (śmiech). Czasami marzą nam się projekty, które obecnie nie są możliwe do zrealizowania z przyczyn technicznych. Ja jednak głęboko wierzę, że w projektowaniu bardzo ważne jest twarde stąpanie po gruncie. Ostatecznie naszym zadaniem jest zaprojektowanie samochodu, a nie futurystycznej idei, która nie ma przełożenia na rzeczywistość. Ja jednak staram się nigdy nie wyrzucać nierealnych na ten moment projektów – nigdy nie wiemy, czy za kilka lat nie będą możliwe do wykonania.  

W modzie odzieżowej mamy do czynienia z powrotami trendów sprzed lat. Czy w motoryzacji też widać takie zjawisko?

To ciekawa kwestia, na którą odpowiedź brzmi: tak i nie. Z jednej strony w historii motoryzacji powstało wiele doskonałych projektów, których elementy na stałe zagościły w kanonie motoryzacji. Czasami zdarza nam się dodać do naszych projektów niewielkie elementy nawiązujące do klasycznych modeli. Z drugiej strony moda odzieżowa działa na nieco innej zasadzie. Spodnie wciąż służą do noszenia na nogach, a kapelusze przykrywają nasze głowy. W motoryzacji jest inaczej. Zmieniają się potrzeby klientów, a naszym zadaniem jest na te potrzeby odpowiedzieć. Zupełnie inna jest też technologia, która kilkadziesiąt lat temu bardzo ograniczała inżynierów motoryzacji, a dziś pozwala nam na dużo więcej. 

Projektowanie samochodów musi być podwójnie trudne. Z jednej strony trzeba mieć na względzie czystą praktykę jak w przypadku wzornictwa, a z drugiej fakt, że ludzie kupują auta oczami. Łatwo połączyć te aspekty?

Umiejętność łączenia tych dwóch na pozór sprzecznych kwestii to istota pracy projektanta. Podstawą jest zrozumienie, jaki samochód chce się zaprojektować. Zupełnie inaczej będziemy podchodzili do projektu samochodu ekonomicznego i użytkowego, który ma tylko przewieść nas z punktu A do punktu B, a inaczej narysujemy auto luksusowe, które jest wyznacznikiem statusu. Pierwszy będzie całkowicie skupiony na ekonomii i funkcjonalności, a zbędne ozdobniki zostaną usunięte. Dzięki temu samochód będzie tańszy w salonie i nie będzie wymagał wielkich nakładów pieniędzy w trakcie użytkowania. Luksusowe samochody natomiast mają pomagać pasażerom w relaksie i sprawiać, że przejażdżka nimi będzie doskonałym przeżyciem.

 

W BMW pracuje Pan już ponad 20 lat. Który z projektów, przy których Pan pracował jest Pana ulubionym?

Często słyszę to pytanie i moja odpowiedź zawsze jest taka sama – ten pierwszy. To on pozwolił mi pierwszy raz poczuć, że moje działania mają prawdziwe przełożenie na motoryzację. Uczucie, którego doświadczyłem w momencie, gdy pierwsze „moje” auto pojawiło się na ulicach jest niezapomniane. 

A patrząc dzisiaj na ten sam projekt widzi Pan jego mankamenty?

Oczywiście (śmiech)! Jednak jeśli kolejne pytanie jest o to, czy bym coś zmienił, to odpowiedź brzmi: nie. Nie ma projektów idealnych i każdy designer musi się z tym pogodzić. Inżynierowie w naszych fabrykach śmieją się, że dział designu najchętniej nigdy nie kończyłby projektowania i latami byśmy coś udoskonalali. Coś w tym jest. Projekt samochodu jest jak obraz – nigdy nie jest skończony, a naszą rolą jest to zaakceptować.

Gdyby miał Pan udzielić rady młodemu człowiekowi zastanawiającemu się nad karierą projektanta – jak by ona brzmiała?

Oglądaj, inspiruj się i ufaj swojej intuicji. Bez tych trzech rzeczy nie da się dobrze wykonywać naszego zawodu. To trzy porady w cenie jednej.

CZYTAJ: Peter Varga w ELLE MAN: Jak się projektuje Porsche?

ZOBACZ TEŻ: Volkswagen Multivan 6.1 – wakacje można mieć przez cały rok

ELLE MAN POLECA: Peugeot 208 – czy zwycięzca plebiscytu Car Of The Year rzeczywiście jest najlepszy?