Call of Duty Modern Warfare: pierwsze wrażenia z rozgrywki

Nie będzie to nic odkrywczego jeśli stwierdzę, że grafika jest po prostu przepiękna. Po pierwszych kilku minutach spędzonych w trybie fabularnym odniosłem wrażenie, że oglądam film, a nie znajduje się w trakcie rozgrywki. Gra jest super realistyczna, czego się mimo wszystko obawiałem na moim wiekowym już Playstation 4. Mechanika działa bez zarzutu. Nic się nie zacina, przejścia między scenami są bardzo szybkie i płynne (z czym wielu deweloperów projektujących gry na konsole często ma ogromny problem). 

Byłem bardzo ciekaw postaci w grze. Te są odrobinę przerysowane, lecz standardem już jest, że nasze oddziały są praktycznie niezniszczalne. Mam tu na myśli postacie grywalne rzecz jasna. Z drugiej strony, narracja zmusza nas (lub innych w kampanii) do podejmowania kontrowersyjnych decyzji, na zasadzie wyboru mniejszego zła.

Optymistycznie przyjąłem wiadomość o powrocie Kapitana John'a Price'a, który w Call of Duty jest postacią legendarną. A fabuła? Cóż, nie jest wyjątkowa i nie rzuca na kolana, ani nie wylejecie przez nią morza łez. Jest jednak solidna i zbudowana na znanym dla serii schemacie "amerykanie są dobrzy, a reszta jest zła". Chciałbym kiedyś zobaczyć rozgrywkę osadzoną we współczesnych realiach z tej drugiej strony. Ale nie mam co narzekać, kampania jest najlepsza od lat i dla wielu gier po raz kolejny uczyni Modern Warfare wyznacznikiem, lub punktem odniesienia.

Call of Duty Modern Warfare: multiplayer

Nie uważam siebie za weterana gry wieloosobowej, lecz jakieś doświadczenie w trybach multiplayer mam - w końcu moją pierwszą strzelanką było Modern Warfare sprzed 12 lat. Dlatego też wiem mniej więcej po czym rozpoznać dobrego FPS'a dla wielu graczy. Problemem i głównym zarzutem stawianym deweloperom przez lata były bardzo słabe mapy, które skutecznie ograniczały rozgrywkę w trybie multi. Były one zbyt proste i wszystkie działały według tych samych schematów, a jeśli dodamy do tego to, że były one bardzo małe, otrzymamy przepis na poirytowanych graczy.

Odpowiedzią studia na wszystkie obelgi i zarzuty ma być rozgrywka w trybie wieloosobowych w najnowszym Modern Warfare, a ten na tle wszystkich pozostałych Call of Duty jest po prostu inny. Mapy zostały powiększone, ale nie do takich rozmiarów, jak te znane z Battlefielda. Są - jakby to ująć - idealne? Tak, to dobre określenie. Nie są zbyt duże, przez co rozgrywka jest bardzo dynamiczna i zręcznościowa, ale i nie są za małe. Oferują multum możliwości w kwestii ich eksploracji.

Sama rozgrywka również jest bardzo płynna. Masa różnych broni do wyboru dodaje realizmu i urozmaica grę, przez co ciężko jest odłożyć pada, bo gra jest niezwykle wciągająca. Nowością jest tryb "Ground War", który oferuje nam taktyczną rozgrywkę na dużo większych mapach. Bardzo duży plus dla deweloperów za dopracowanie trybu wieloosobowego do perfekcji, bo przyznam szczerze, że dawno nie grałem w dobrego multiplayera w Call of Duty - dla mnie apogeum frustracji (jak i zapewne większości graczy) była rozgrywka w "World War II" sprzed dwóch lat, w którego trybie wieloosobowym spędziłem raptem pięć godzin, bo był tak niesamowicie nudny i irytujący, że najzwyczajniej w świecie nie miałem ochoty w niego grać.

Od Modern Warfare oczekiwałem i oczekuje wciąż bardzo dużo. Mam nadzieję, że w najbliższych tygodniach pojawi się aktualizacja, która nieco poprawi kulawy tryb kooperacji, w którym wciąż spędziłem najmniej czasu. Jak oceniam Call of Duty Modern Warfare? Gra nie powaliła mnie na kolana, ale z czystym sumieniem stwierdzam, że jest ona bardzo dobra. O ile deweloper nie zepsuje jej dziwnymi systemami mikropłatności i chociaż przez półtora roku będzie wypuszczał do niej aktualizacje, uznam ją za grę kompletną.