Miralem Pjanic, Juventus ► FC Barcelona, 60 mln euro

Bośniak o swoim marzeniu grania w barwach Dumy Katalonii mówił od dawna. Nikt jednak nie przypuszczał, że będzie przychodził do Barcelony jako pierwszy element rewolucji na wielu płaszczyznach. Hiszpański klub poszukuje nowych młodszych graczy, a Pjanic ma być pierwszym z nich. Wydaje się, że stylem gry reprezentant Bośni idealnie wpisuje się w barcelońską tradycję budowania akcji w oparciu o posiadanie piłki. W składzie z Katalonii zastąpi on Arthura, który powędrował w odwrotnym kierunku do Juventusu.

Kai Havertz, Bayer Leverkusen ► Chelsea Londyn, 80 mln euro

Przez wielu uznawany za największy niemiecki talent od kilku lat. W Bayerze Leverkusen dał się poznać jako niezwykle uniwersalny gracz, który może zagrać na wszystkich pozycjach w ofensywie. Wszyscy trenerzy, którzy mieli okazję z nim pracować podkreślają, że wybitność Havertza polega na braku słabych punktów i dodają, że takie połączenie siły fizycznej, wizji gry i szybkości jest bardzo rzadkie. W ekipie Franka Lamparda Havertz ma dołączyć do budowanej na nowo ofensywy klubu z Londynu. Razem z nim do drużyny dołączyli tacy piłkarze jak Timo Werner czy Hakim Ziyech. 

Gareth Bale, Real Madryt ► Tottenham Londyn, wypożyczenie

Wielki powrót Walijczyka do Londynu. Bale raz jeszcze postanowił założyć koszulkę ekipy z Tottenham Hotspur Stadium. Tylko czy uda mu się wrócić do formy sprzed wyjazdu do Madrytu? W hiszpańskiej drużynie niewątpliwie miał kilka wartych uwagi występów, ale od kilkunastu miesięcy raczej błyszczał swoim lenistwem i niechęcią do trenowania. Dla „Kogutów" ten transfer to wielka niewiadoma. Jeśli Bale wypali, zyskają doskonałego gracza, jeśli nie, bardzo ciężką kotwicę w budżecie. 

Leroy Sane, Manchester City ► Bayern Monachium, 45 mln euro

Kolejny Niemiec w zestawieniu. Sane przychodził do Manchesteru City w 2016 roku jako największa nadzieja niemieckiej piłki. Trudno powiedzieć, żeby przygoda zawodnika z drużyną „Obywateli" zakończyła się porażką, jednak pojawiające się coraz częściej kontuzje nie pozwoliły mu na pełne rozwinięcie skrzydeł. Teraz ma zamiar stworzyć imponujące ofensywne trio w Bayernie Monachium razem z Robertem Lewandowskim i Sergem Gnabrym. 

Ruben Dias, Benfica Lizbona ► Manchester City, 68 mln euro

Pod koniec okienka transferowego Manchester City stał przed ścianą. Defensywa „Obywateli" wymagała natychmiastowego wzmocnienia, a na rynku transferowym nie pozostał wiele opcji. W Manchesterze postawiono na Rubena Diasa, który przeszedł z Benfiki. Wychowanek drużyny z Lizbony ma być remedium na słabe punkty drużyny z Manchesteru. Pep Guardiola pokłada w nim wielkie nadzieje, na co najlepszym dowodem jest fakt, że debiut w City Portugalczyk zaliczył zaledwie kilkadziesiąt godzin po transferze. 

CZYTAJ: Czas wrócić na boiska! Sprawdź, co przyda ci się podczas powrotu do piłkarskiej formy

ZOBACZ TEŻ: Który zegarek sportowy wybrać? Powinieneś zwrócić uwagę na trzy konkretne cechy

ELLE MAN POLECA: Kolory zwycięstwa: jak Anthony Joshua połączył siły z marką BOSS. Zobacz ich najnowszą wspólną kolekcję