Od 1926 roku, a więc od momentu gdy w kulinarnym przewodniku Michelin pojawiły się słynne gwiazdki, wyróżnienia te otrzymywałe tylko restauracje z produktami pochodzenia zwierzęcego w menu. Nie był to rzecz jasna efekt światowego, antywegańskiego spisku, a raczej odbicie rzeczywistości - przez kilkadziesiąt lat mało kto wyobrażał sobie sytuację, że potrawy powstające wyłącznie na bazie roślin mogą przebić się do mainstreamu. Sytuacja zmieniła się znacznie w ciągu ostatnich kilkunastu lat, kiedy to na kulinarnych mapach wielu krajów zaczęło przybywać lokali wegetariańskich i wegańskich. A teraz okazało się, że i one mogą trafić do grona najlepszych restauracji na świecie.

Szlak w tej dziedzinie wytyczyła właśnie ONA. To restauracja, która znajduje się w mieście Ares w południowo-zachodniej Francji, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Bordeaux. ONA, co jest akronimem wyrażenia “origine non animale” (pochodzenie niezwierzęce), otrzymała ostatnio swoją pierwszą gwiazdkę Michelin, co stawia ją w szeregu z “godnymi uwagi” (jak określa to sam przewodnik) restauracjami. Claire Vallée, która jest jednocześnie właścicielem i szefem kuchni w ONA, nie kryła zaskoczenia decyzją autorów przewodnika i powiedziała że moment, w którym dowiedziała się o przyznaniu gwiazdki był jednym z najszczęśliwszych w jej życiu. Restauracja działa stosunkowo krótko, bo otworzyła się w 2016 roku. Oprócz standardowej gwiazdki Michelin ONA otrzymała również zieloną, co jest wyróżnieniem za praktyki etyczne.

Twórcy tegorocznej edycji przewodnika Michelin spotkali się w tym roku z krytyką. Nie brakowało głosów, że w okresie pandemii, gdy wiele restauracji pozostawało zamkniętych, przyznawanie wyróżnień mija się z celem. Gwendal Poullennec, czyli szef przewodnika odpowiadał, że jest to forma wsparcia dla branży, a żadna z restauracji wyróżnionych w poprzedniej edycji nie straciła gwiazdki. Inne przewodniki kulinarne odstąpiły od przyznawania nagród za trudny dla gastronomii rok 2020.