Ale do rzeczy. Często piszemy Wam o firmach, które tuningują wyjątkowe auta. Wśród nich jest Pogea Racing, która podjęła się już wielu modyfikacji 4C. Niemiecka firma tuningowa po raz kolejny wzięła na warsztat wyścigówkę od Alfa Romeo. Efekt? 

Pierwsze, co widzimy, to niesamowity błękitnozielony matowy lakier, który prezentuje się obłędnie. 4C zaopatrzono z przodu w 18-calowe i z tyłu w 19-calowe czarne felgi, które świetnie się łączą z wszechobecnym włóknem węglowym. Zarówno 4C, jak i jego konkurent Alpine są niesamowicie lekkie, stąd też wiadomość o tym, że Pogea Racing jeszcze bardziej odchudziła tą piękną włoską wyścigówkę przyjęliśmy z dużym entuzjazmem. Auto waży jedynie około 900 kg za sprawą wymienionych elementów na te z włókna węglowego, lżejszych felg czy wydechu.

CZYTAJ: 5 najlepszych samochodów BMW „M” ostatniej dekady [GALERIA]

240 KM i przyspieszenie od 0-100 km/h w około 4,5 sekundy - tak było fabrycznie i uwierzcie nam - ten samochód jest sam w sobie strasznie szybki. Pogea Racing nie byłaby sobą, gdyby nie podłubała w silniku, który mimo pojemności jedynie 1,75 litra podkręcono do 350 KM mechanicznych i 465 Nm momentu obrotowego. Teraz sprint do pierwszej setki wyniesie jedynie 3,4 sekundy, a maksymalna prędkość to 304 km/h.

Ile trzeba zapłacić, by twoja Alfa Romeo tak wyglądała i jeździła? Około 215 tys. złotych. Plus cena auta, czyli dorzućcie drugie tyle.