„Miłość większa od milionów. Kuba, wreszcie witaj w domu!”

Kuba Błaszczykowski rozegrał w swojej karierze wiele trudnych spotkań. W Bundeslidze, Serie A, czyLidze Mistrzów - grał przecież w finale tych prestiżowych rozgrywek. Ale były to mecze wymagające pod względem sportowym. A pierwszy mecz po 12 latach na stadionie Wisły? Z pewnością było to dla niego jedno z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejsze spotkanie w karierze. Przynajmniej pod względem emocjonalnym

Już na samym początku spotkania kibice zaskoczyli oprawą przygotowaną dla swojego ukochanego kapitana Błaszczykowskiego. A wyglądała ona tak:

fot. Radosław Bełżek

Błaszczykowski odwdzięczył się bramką

Dla zespołu spisywanego od początku sezonu na straty zwycięstwo nad mocnym Śląskiem Wrocław jest było lada wyczynem. Wisła przez cały mecz walczyła i niesutępliwie broniła dostępu do swojej bramki. Przyszła 40. minuta spotkania. Sędzia po faulu na Krzysztofie Drzazdze w polu karnym wskazuje na 11 metr przed bramką Śląska. Do rzutu karnego podchodzi kapitan, Kuba Błaszczykowski. Rozbieg. Strzał w okienko. Bramka! I piękna radość kibiców. 

Wydawało nam się, że historia powrotu Błaszczykowskiego do Wisłynie może już chyba być bardziej wzruszająca. A tu proszę: specjalnie przygotowana oprawa z okazji powrotu po 12 latach Kuby na stadion Wisły i bramka - jakże ważna, bo dająca zwycięstwo. 

Błaszczykowski o powrocie do Wisły Kraków

Sam Kuba przyznał, że ten wieczór na długo zostanie w jego pamięci:

- Nie myślałem o tym, jak kibice mnie przywitają. Starałem się koncentrować na spotkaniu ze Śląskiem, co nie zmienia faktu, że nie dało się nie zauważyć tego, co zostało dla mnie przygotowane, więc pozostaje mi podziękować za tak wspaniałe przyjęcie i na pewno ten wieczór zostanie na długo w mojej pamięci- powiedział po meczu Błaszczykowski.

Jego udział w zwycięstwie Wisły docenił także trener Białej Gwiazdy, Maciej Stolarczyk:

- To było dla niego trudne spotkanie, bo kibice przyszli zobaczyć go w akcji, powitać ponownie na stadionie w Krakowie i zdaję sobie z tego sprawę, że pomimo tego, że Kuba grał na największych arenach świata, to było to dla niego nietypowe przeżycie. Dlatego to spotkanie mogło być dla niego trudne, ale strzelił zwycięską bramkę i przede wszystkim poprowadził zespół- powiedział po spotkaniu Stolarczyk.

Nam wypada tylko powtórzyć za kibicami Wisły Kraków: "Miłość większa od milionów. Kuba, wreszcie witaj w domu!"