Robiąc to, zapewne z jednej trony zwracają zaciągnięty w społeczeństwie dług wdzięczności, z drugiej łaskoczą swoje ego, a z trzeciej podkreślają, że bez sztuki dobre życie jest praktycznie niemożliwe. O wielu lat szansę artystycznego rozwoju daje wielu twórcom Francois Pinault (prywatnie teść aktorki Salmy Hayek), założyciel jednego z najpotężniejszych konsorcjów na świecie – Kering. Dla niewtajemniczonych grupa ta skupia takie marki jak Gucci, Balnciaga czy Yves Saint Laurent. Pinault wspiera galerie oraz inwestuje w sztukę na całym świecie i prowadzi programy artystycznie w Moskwie, Monaco, Seulu czy Sztokholmie. 

W Wenecji zostało stworzone Pinault Collection, które posiada dwa budynki. Jeden to Punta Della Dogana, wspaniała, ogromna galeria sztuki na cyplu przy bazylice Santa Maria della Salute, udostępniana artystom również w czasie weneckiego Biennale. Drugi to Palazzo Grassi, które jest przestrzenią dla czasowych wystaw. I to w tym ostatnim do marca przyszłego roku mamy do czynienia z nie lada gratką – wspaniałą wystawą zdjęć jednego z największych fotografów wszechczasów. 

Osobom, które interesują się fotografią nie trzeba przedstawiać Henriego Cartiera-Bressona. Zmarły kilkanaście lat temu fotograf już od końca lat 60. był żywą legendą. Przez kilkadziesiąt lat fotografował codzienne życie mieszkańców w różnych zakątkach świata. Jego zdjęcia to przede wszystkim ludzie. Ich troski, zmagania, miłości, przypadki i plany. Fotografował osoby z pierwszych stron gazet (Capote czy Chanel), ale również tych z nizin społecznych: chłopów z Algieru czy dzieci z najbiedniejszych dzielnic Paryża. Jego zdjęcia są pełne życia, które paradoksalnie najczęściej zaznacza się na twarzach starszych osób.

W połowie lat 70. za sprawą znanych kolekcjonerów, małżeństwa de Menil powstała tak zwana Mistrzowska Kolekcja (Grand Jeu), na którą złożyło się 385 fotografii Cartiera-Bressona. Fotograf zdecydował się wyprodukować, przy współpracy realizatorskiej Amerykanów i Japończyków, sześć kompletów Mistrzowskiej Kolekcji. Każda z fotografii miała wymiary 30 na 40 centymetrów. Co więcej, Cartier-Bresson zastrzegł, że żadna z fotografii w tej kolekcji nie jest ważniejsza od drugiej, nie selekcjonował ich, nie ustawił w jakimś porządku. Oddał myślenie o niej i odczytanie jej tym, którzy będą z niej robić wystawy. I okazją do tego, jak postrzegana jest Mistrzowska Kolekcja dzisiaj jest wizyta w Palazzo Grassi – pięknie położonej nad Canal Grande rezydencji w Wenecji. 

Niecałe dwie godziny lotu z Polski mamy bowiem okazję zobaczyć fenomenalną wystawę prac Cartiera-Bressona, która została przefiltrowana przez wyobraźnię kilku innych, wybitnych twórców i wizjonerów. Wystawa ma w efekcie pięciu równorzędnych kuratorów. Są to: Francois Pinault - wspomniany przeze mnie wyżej francuski miliarder, który jest niestrudzonym promotorem sztuki współczesnej; Annie Leibowitz - jedna z najlepszych fotografek wszechczasów i najlepsza portrecistka gwiazd, w tym nawet Królowej Elżbiety II; Javier Cercas - hiszpański pisarz, autor wspaniałej powieści „Władca cieni”; Sylvie Aubenas -  badaczka historii fotografii z ogromną wiedzą na temat związków fotografii i malarstwa oraz Wim Wenders - znakomity reżyser, dwukrotny laureat Złotej Palmy w Cannes oraz człowiek, który poprzez swój niezapomniany film „Lisbon Story” sprawił, że świat rozkochał się w stolicy Portugalii. 

Każdy z kuratorów zagrał w grę i wybrał kilkadziesiąt zdjęć z Wielkiej Kolekcji, tworząc tym samym swoją opowieść o ludziach z fotografii Cartiera-Bressona. To bardzo ciekawy zabieg, który pokazuje jak każde z nich patrzy nie tylko na fotografie mistrza, lecz również na świat. Niektóre zdjęcia powtarzają się, choć chyba nie ma takiego, które znajduje się w każdej z podkolekcji. 

Mnie najbardziej ujęło to, jak fotografie zaprezentował Wim Wneders. Zamiast napisać, postanowił opowiedzieć przy pomocy krótkiego filmu, jak selekcjonował fotografie Cartiera-Bressona. Najeżdża lupą na każde zdjęcie, przesuwając ją do twarzy osób, które zostały sfotografowane. Powiększa ich oczy, tak jakby poprzez nie chciał zajrzeć im do duszy. Jego część kolekcji, dzięki odpowiednim wizualnym zabiegom, również najlepiej wydobywa czar zdjęć Cartiera-Bressona. 

Annie Leibowitz powiedziała, że to Cartier-Bresson i jego prace zdecydowały o tym, że ona również została fotografką, choć codzienne życie zwykłych ludzi fotografowane przez niego zamieniła na niecodzienne życie celebrytów. Choć czy w obu przypadkach nie chodzi o szukanie prawdy o człowieku, niezależnie od tego, czy jest Lady Gagą, czy anonimowym nastolatkiem z Algieru?

  • LE GRAND JEU – HENRI CARTIER-BRESSON
  • Palazzo Grassi
  • Pinaul Collection
  • Wenecja, do 20 marca 2021 roku

CZYTAJ DALEJ: „Kobiety w męskich oczach” na plakatach Andrzeja Pągowskiego

ZOBACZ TEŻ: Portrecistka: Monika Szałek o wystawie „Zwykli?”, w ramach której pokazuje cichych bohaterów pandemii koronawirusa

O KOLEJNEJ WYSTAWIE: „Andrzej Wróblewski. Waiting Room”: pierwsza zagraniczna wystawa Andrzeja Wróblewskiego poświęcona podróży do Jugosławii