Motocyklistą, to może zbyt śmiałe stwierdzenie, bo maszyna, którą wybrałem do testu jest trzykołowcem o nazwie Piaggio MP3 300. Włoska maszyna nie jest zwyczajnym motocyklem. Mając trzy koła (dwa z przodu) plasuje się gdzieś pomiędzy motocyklem i quadem, a producenci tego typu pojazdów zapewniają, że jest to najlepsze rozwiązanie dla osób, które do tej pory jeździły wyłącznie samochodami. Przekonany do słuszności wyboru z pożyczonym kaskiem w ręku stawiłem się po odbiór Skutera. Muszę przyznać, że maszyna robi wrażenie swoim męskim wyglądem i masywnością.

Piaggio MP3 300 jest po prostu duży, a ma jeszcze większego brata MP3 500, który także mieści się w kategorii pojazdów którymi można poruszać się mając prawo jazdy kat. B! Piaggio jest dość szeroki i bardzo wygodny. Praktycznie od razu znalazłem wygodną pozycję, która przypomina nieco tę, którą przybierają kierowcy na chopperach. Jest więc nisko, nogi są szeroko rozstawione, a wysoka kierownica każe wyprostować plecy. Gabaryty Piaggio pozwoliły wygospodarować miejsce na zamykany schowek pod siedziskiem, którym zmieszczą się 2 kaski lub niezłe zakupy. Kanapa jest dwuosobowa, a pasażer(ka) siedzi nieco wyżej od kierowcy, co pozwala mu/jej (niepotrzebne skreślić), na wygodną obserwację drogi. Naturalnie, bardziej wskazane jest przytulanie się do kierowcy, ale dla bezpieczeństwa warto czasem spojrzeć, co dzieje się wokół. Muszę się wam zwierzyć, że spodobało mi się, podczas przejażdżki za miastem żona przytulała się do mnie równie mocno, jak miała w zwyczaju robić to 19 lat temu…

Czterosuwowy silnik skutera generuje moc 26,5 KM, co w porównaniu z „dychawicznymi” piętnastoma „sto dwudziestek piątek” robi prawdziwe wrażenie. Jak na skuter przystało skrzynia biegów jest automatyczna i to rozwiązanie również bardzo szanuję, ponieważ jako mężczyzna po czterdziestce cenię sobie wygodę i jakość podróżowania. Szczerze mówiąc nie zależało mi na rozwijaniu szaleńczych prędkości, a bardziej poczuciu atmosfery i wiatru we włosach pod kaskiem, ale z każdym dniem czułem się coraz bezpieczniej i na koniec testu odważyłem się wyjechać na drogę ekspresową, by poczuć na sobie niebotyczne 120 km/h. Myślę, że MP3 300 w rękach bardziej doświadczonego motocyklisty dołożyłby od siebie kolejne 10 km/h, ale uważam, że najbardziej komfortowo czułem się do prędkości 80-90 km/h.

Silnik pracuje cicho i ochoczo zabiera się do pracy. Stojąc na światłach na „Pole Position” nie miałem problemu z późniejszym startem. Odkręcając manetkę czuć, że między udami jest silnik, a samochody nikną w lusterkach. Niezłe są również hamulce wyposażone naturalnie w ABS. Trzykołowy skuter prowadzi się praktycznie tak samo jak klasyczne jednoślady, a skręty wymuszamy balansowaniem ciała. Chcąc pogłębić zakręt stosujemy tak zwany przeciwskręt (skręcając w lewo popychamy kierownicę w prawo), czyli dokładnie jak w dwukołowych motocyklach i skuterach. Piaggio ma jednak w sobie pewną dozę majestatyczności, a masywna sylwetka budzi sympatię. Imponujące jest za to zużycie paliwa, które w tygodniowym teście wyniosło równe 3 l/100 km, a zbiornik pozwala na przejechanie ponad 300 kilometrów. Wygląda więc na to, że w nagłym przypływie odwagi moja ukochana żona mogłaby się mocno przytulać do mnie przez całą drogę z Warszawy do plaży w Jantarze i nie musielibyśmy zatrzymywać się na tankowanie.

I to mnie całkowicie przekonuje, bo choć bezdyskusyjnym symbolem Włoch, oprócz oczywiście Ferrari, Lamborghini, Fiata 500 i Ducati 1199 Panigale jest skuter Vespa, to wyobrażam sobie, że gdyby dziś kręcono „Rzymskie Wakacje” główną rolę obok Audrey Hepburn i Gregorego Pecka grałby właśnie Piaggio MP3 300. 

ZOBACZ: Suzuki GSX-S 125 - w mieście mu do twarzy

CZYTAJ TEŻ: Audi e-tron Sportback – elektryczny wilk syty i sportowa owca cała?

TAKŻE W MOTO PIĄTKU: Hybrydy Plug-in BMW – sposób na sportowe wejście w świat elektromobilności