W przeciwieństwie do premiery w Los Angeles, gdzie pojawiła się większość obsady (w tym Rafał Zawierucha), we wtorek (30 lipca) w Londynie skład był trochę mniejszy. Na czerwonym dywanie pojawili się m.in. Quentin Tarantino, Brad Pitt, Leonardo DiCaprio, jak zawsze wspaniale wyglądająca Margot Robbie, Damian Lewis oraz Lena Dunham.

CZYTAJ TEŻ: „Pewnego razu… w Hollywood”: męskie stylizacje na premierze filmu Tarantino [GALERIA]

Leonardo DiCaprio postawił na czarny, trzyczęściowy garnitur, który można uznać za rodzaj ukłonu w stronę klasycznego, brytyjskiego stylu. Z kolei Brad Pitt był trochę mniej formalny, stawiając na czarną koszulę (przy okazji odpowiednio rozpiętą) i ciemnogranatową marynarkę. Tarantino ubrał się w smoking, zaś Damian Lewis w szary garnitur.

To co jeszcze może przykuwać uwagę z tamtego dnia, to okulary przeciwsłoneczne Pitta i DiCaprio. Pierwszy z nich założył okulary Garrett Leight o nazwie Calabar, które zresztą miał na sobie także w Cannes, zaś drugi wybrał model Forman L.A od Oliver Peoples. Panowie wyglądali w nich nie tylko gustownie, ale wprowadzili do swojego stylu także coś z klimatu retro (w szczególności DiCaprio, który przywołał styl Cary’ego Granta).

Tak wyglądają okulary Pitta:

A tak DiCaprio:

Sesja zdjęciowa

Warto wspomnieć też o tym, że Tarantino wraz z aktorami uczestniczył dzień po premierze w sesji zdjęciowej, na której wszyscy wyglądali rzecz jasna zgoła inaczej. Pitt poszedł tropem wyluzowanego smart casuala i jasnych kolorów, zaś DiCaprio konserwatywnie zestawił granatową marynarkę z ciemnymi dżinsami. Jednak na prawdziwe szaleństwo pozwolił sobie Tarantino, który postanowił "ożywić" swoją stylizację zabawnie wyglądającą koszulą i osobliwymi, dwukolorowymi butami. W przypadku tego reżysera to jednak nic nowego, bowiem znany jest ze swojego specyficznego stylu.

Przypomnijmy, że już niebawem dowiemy się, jak wypada jego dziewiąty film, „Pewnego razu… w Hollywood”. Premiera w Polsce odbędzie się 16 sierpnia.