Trochę dziwi mnie fakt, że Peugeot pozostał przy nazwie modelu 208. Zgodnie historyczną nomenklaturą nowy model powinien nosić numer kolejny, czyli 209 tym bardziej, że w porównaniu z poprzednikiem nastąpiła tu prawdziwa rewolucja na miarę tej, która 14 lipca 1789 roku w Paryżu obaliła monarchię we Francji. Nowy Peugeot 208 przebojem wdarł się na rynek samochodów Klasy B. Francuzi, którzy są specjalistami w produkcji pojazdów miejskich, przepis na codzienne auto opanowali wręcz do perfekcji. Nie przez przypadek więc w ścisłym finale konkursu Car Of The Year znalazły się aż dwa modele producentów znad Sekwany. 

Nowe oblicze

Peugeot sukcesywnie odświeża swoja gamę modelową i muszę przyznać robi to bardzo odważnie i w fantastycznym stylu. Crossovery 3008 i 5008 okazały się hitami sprzedaży, a 508 poraża swoim pięknem i wyszukaną stylistyką. Nie jest już ani klasycznym sedanem, ani nawet samochodem rodzinnym, za to zjawiskowe kombi wstąpiło do klubu najpiękniejszych przedstawicieli klasy D. Nie jest więc zaskoczeniem, że nowy 208 dzieli ze swoimi większymi braćmi zwycięskie geny. Zawadiacki przód z wyraźnie zaznaczonymi kłami zdradza lwi rodowód miejskiego hatchbacka.

Ostro narysowane reflektory i pionowo poprowadzone światła dzienne już z daleka oznajmiają wszystkim, że oto nadjeżdża młody „Król Lew”. Muskularne nadwozie z napompowanymi nadkolami budzi jednoznaczne skojarzenia z dzikim kotem, a zwieńczeniem nadwozia jest czarna listwa, spod której prześwitują tylne światła przypominające ślad po pazurach władcy świata zwierząt. Małe przednie i tylne zwisy oraz wydatne listwy wokół błotników podkreślają wnęki kół, w których mogą się znaleźć felgi o rozmiarze nawet 18 cali. 

Wnętrze inne niż wszystkie

Peugeot od lat podąża swoją własna drogą, nierzadko szokując rozwiązaniami technicznymi. W 208 nie mogło zabraknąć niespodzianki, którą producent serwuje klientom w swoich wszystkich nowych modelach z Rifterem włącznie. Chodzi o specyficzny układ deski rozdzielczej i zegarów, które wystają ponad malutką, spłaszczoną z dwóch stron kierownicę. Ten zaskakujący design wymaga od kierowcy przyzwyczajenia, bo wskaźniki, które od lat oglądaliśmy przez koło kierownicy, teraz znajdują się na wysokości wzroku. W ostatnim czasie miałem okazję przetestować praktycznie całą gamę samochodów Peugeot i muszę stwierdzić, że malutka kierownica, która wydaje się odrobinę śmieszna w SUV-ach, do 208 pasuje idealnie. Głęboki fotel kierowcy i pewny chwyt na grubym wieńcu przywodzą na myśl symulator komputerowy. Pozycja do jazdy jest wybitnie sportowa, a kierowca siedzi bardzo nisko. Osoby z chorymi kolanami mogą mieć mały kłopot z zajęciem miejsca wewnątrz, ale gdy już im się to uda, z pewnością docenią pracę, jaką wykonali specjaliści od ergonomii. Na uwagę zasługuje również fakt, że wszystkie przełączniki są łatwo dostępne.

Tu zatrzymam się na moment, ponieważ 208 jest pierwszym modelem w gamie Peugeota, który wyposażony został w trójwymiarowe zegary. Tak naprawdę są to dwa ekrany, których obraz został nałożony na siebie. Pierwszy, umieszczony klasycznie wyświetla informacje komputera pokładowego. Drugi, podwieszony pod daszkiem przeciwsłonecznym rzuca obraz na szybę przed pierwszym ekranem i wyświetla prędkość oraz informacje o podróży. Futurystyczny wygląd to zdecydowany atut tego rozwiązania, bo choć informacji jest dużo, to są one estetycznie podane i co najważniejsze, pozostają czytelne nawet w słoneczny dzień. 

Centralne miejsce na desce rozdzielczej zajmuje panoramiczny, dotykowy ekran o przekątnej 10 cali. Poszczególne funkcje wywołuje się poprzez dotknięcie jednego z przycisków na designerskiej listwie pod ekranem. Wśród opcji znajduje się nawigacja satelitarna TomTom z usługą Traffic, która na bieżąco śledzi natężenie ruchu i informuje o zdarzeniach drogowych, czy kontrolach prędkości. System multimedialny współpracuje także z Apple CarPlay i Android Auto. Miejsce na smartfona zaprojektowano w głębokiej, zamykanej wnęce w konsoli centralnej. Telefon jest tam bezpieczny i nie przesuwa się podczas jazdy. Kieszeń jest jednocześnie bezprzewodową ładowarką, dzięki czemu z auta zawsze wysiądziecie z naładowanym telefonem. Dodatkowo jeśli przyjdzie wam ochota na skorzystanie z aplikacji telefonu i chcecie go widzieć podczas obsługi, klapkę zamykającą dostęp do kieszeni ustawić można w taki sposób, by smartfon leżał w pozycji poziomej. Pomiędzy fotelami wygospodarowano miejsce na podłokietnik ze schowkiem oraz uchwyty na napoje. Obok lewarka zmiany biegów znajduje się przełącznik trybów jazdy. 

W tylnym rzędzie zmieszczą się dwie dorosłe osoby. Nie mogę powiedzieć, że będą tam szczęśliwe, ale jeśli nie będą siatkarzami, miejsca nad głowami i stopami będą miały wystarczająco, by odbyć kilkugodzinną podróż. Najlepiej będą się tutaj czuły dzieci, a producent na zewnętrznych miejscach zamontował uchwyty systemu IsoFix. Bagażnik ma pojemność 311 litrów. Nie poraża swoimi możliwościami, ale jest ustawny i głęboki. Wystarczy w zupełności, by zrobić tygodniowe zakupy w markecie, a i na weekendowy wypad za miasto będzie odpowiedni. Jedynym zgrzytem jest brak możliwości uzyskania płaskiej powierzchni po położeniu oparcia tylnych siedzeń. Dość wysoki jest także próg załadunku, ale w tym modelu walory użytkowe ustąpiły nieco estetyce. 

Prawie jak gokart

Pod maską testowego egzemplarza znalazł się najmocniejszy z dostępnych oferowanych spalinowych silników. To znany i wielokrotnie nagradzany silnik 1.2 Pure Tech o mocy 130 KM. Generuje on moment obrotowy 230 Nm, który dostępny jest przy 1750 obrotach na minutę. Rozsądna moc i niewielka masa pojazdu 1158 kg, przekładają się na niezłe osiągi. Francuski maluch przyspiesza do 100 km/h w 8,7 sekundy, a wrażenia subiektywne są jeszcze lepsze. Rasowy warkot trzycylindrowego silnika zachęca do mocniejszego naciskania pedału przyspieszenia. Silnik chętnie reaguje na polecenia i łatwo wkręca się na obroty.

W wersji 130 KM sprzężony został z 8-biegową, automatyczną skrzynią biegów. Pewnie będę już nudny, ale to najlepsze połączenie. Przełożenia zmieniane są aksamitnie i łagodnie. Nie ma mowy o żadnych szarpnięciach, czy innych niepokojących dźwiękach. Auto w tej konfiguracji idealnie nadaje się do miejskiej dżungli, ale świetnie zestrojone zawieszenie zachęca do szaleństw, dlatego uważajcie na cyferki wyświetlane na ekranie przed wami. Zawieszenie jest kompromisem pomiędzy sportowymi osiągami, a francuskim komfortem znanym z większych modeli. Układ kierowniczy dobrze współpracuje z kierowcą, a samochód świetnie sprawdza się na wąskich drogach. Producent określił prędkość maksymalną na 208 km/h i sądząc po dynamice mały Peugeot jest w stanie ją osiągnąć. Podczas krótkiej jazdy autostradą sprawdziłem wyciszenie wnętrza. Do prędkości 140 km/h we wnętrzu panuje cisza.

Mnogość opcji

Nowy Peugeot 208 dostępny jest także z silnikiem 1,2 Pure Tech o mocy 100 KM i skrzynią manualną 6-biegową. Ta konfiguracja z pewnością przypadnie do gustu młodym kierowcom, lubiącym ręczną zmianę przełożeń. Drążek ma krótki skok, a poszczególne przełożenia wchodzą precyzyjnie. 

Zupełnie nowa jest natomiast wersja z silnikiem elektrycznym. Osiąga moc 136 KM i jest najmocniejszą w gamie modelu 208. Jest także najdroższa i kosztuje od 124 900 złotych do nawet 150 000 złotych, w zależności od wersji wyposażenia. Auto pozwala przejechać na jednym ładowaniu do 336 kilometrów, a ponowne ładowanie akumulatorów szybką ładowarką trwać ma około godziny.

Zupełnie nowy Peugeot 208 jest przykładem na to, że wciąż można produkować samochody, które wzbudzają emocje i chce się je prowadzić. „Mały Lew” doskonale sprawdzi się w mieście, ale dałby sobie radę również podczas weekendowych szaleństw na ciasnym torze. Precyzyjny układ kierowniczy i dobrze zestrojone zawieszenie zachęcają do sportowej jazdy. Auto w podstawowej wersji wyposażenia Like i silnikiem Pure Tech o mocy 75 KM otwiera cennik kwotą 57 100 zł. Na drugim końcu znajduje się elektryczny model w wersji GT za 150 000 złotych. To tylko pokazuje jak wszechstronna jest oferta francuskiego producenta i jak na wiele sposobów skonfigurować można własnego Lwa.

CZYTAJ: Pierwszy samochód, czyli jakie auto sprawdzi się dla początkującego kierowcy?

ZOBACZ TEŻ: 5 samochodów na Dzień Ojca – wszechstronne pojazdy, które sprawdzą się nie tylko jako pojazdy rodzinne

ELLE MAN POLECA: Ozonowanie samochodu: jak ozonować samochód, aby go odświeżyć i odgrzybić?